poniedziałek, 28 grudnia 2015

Nie takie studia … jak je malują

Co z tymi studiami? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Katarzyna Konopka, dziennikarka programu Operacja Kobieta. Zapraszamy do lektury!


Luka pozostawiona w tytule to nie błąd w tekście, a celowy zabieg, który miał pokazać kreatywność mojego pisania/ udowodnić, że w wolne miejsce można wstawić słowo zarówno o wydźwięku pozytywnym, jak i negatywnym (wybierzcie właściwe). Chciałam zrobić to tradycyjnie i zatytułować dzisiejszy wpis klasycznym przysłowiem, ale zdałam sobie sprawę, że nie wszyscy uważali studia za straszne i nie dla wszystkich był to powód do obaw. Niemniej jednak każdego roku, pewny siebie maturzysta po kilku miesiącach staje się nieśmiałym, rzuconym na głęboką wodę pierwszorocznym. 

sobota, 19 grudnia 2015

Choroba XXI wieku

Cicho, ciemno, zamknięty w czterech ścianach już nawet nie próbujesz, nie walczysz, nie wstajesz, pogrążasz się w bezruchu, znikasz, chcesz być niewidzialny... 


Budzisz się rano. Nie chce Ci się jeść. Nie chce Ci się pracować. Nie chce Ci się żyć. Mechanicznie ubierasz coś, co leży na wierzchu szafy. Nie masz nawet ochoty spojrzeć w lustro. Wiesz, co zobaczysz — słabą, smutną, zmęczoną istotę z potarganymi włosami. Drżysz. Musisz jakoś przetrwać kolejny dzień. Rozmawiać z ludźmi, uśmiechać się, zapewniać wszystkich dookoła, że wszystko u Ciebie dobrze. 

sobota, 12 grudnia 2015

Czekać – jak to łatwo powiedzieć

Jakiś czas temu w polskich kinach można było zobaczyć charakterystyczny zwiastun filmu oparty na haśle „Czekam na Listy”. „Listy…” nadeszły w listopadzie, a wraz z nimi… święta. I to święta „na całego”. Czy to źle? Nie będę kryła – uwielbiam widok oświetlonych choinek, a radosne „All I want for Christmas” płynące z głośników przy galerii handlowej nieraz poprawia mi nastrój. Ale coś przecież musi być w tym, że Boże Narodzenie zajmuje w kalendarzu zaledwie dwa dni…

 Źródło: www.facebook.com/kwiaty.pustyni

sobota, 5 grudnia 2015

Spotkanie z artystą – Vincent van Gogh

Jesienne sobotnie popołudnie. Przy ulicy Museumplein w Amsterdamie znajduje się Muzeum Vincenta van Gogha. Holenderski wiatr nie zniechęca tłumu ludzi z całego świata do stania w kolejce. Wszyscy czekają tylko po to, żeby zobaczyć prace jednego z najbardziej znanych artystów na świecie...
1886-87 Vincent van Gogh - Autoportret w szarym filcowym kapeluszu źródło: van-gogh.pl

niedziela, 29 listopada 2015

Krótka historia World Press Photo

Jesień to nie tylko czas nasilenia się krakowskiego smogu, spadających liści i temperatur, ale również czas kultury i sztuki. Wśród wielu powracających wydarzeń kulturalnych jest jedno, którego nie mogę przegapić. Jest to coroczna wystawa World Press Photo. Najlepsze reporterskie zdjęcia świata zazwyczaj trafiają do Krakowa na przełomie października i listopada. Co roku wystawa cieszy się dużym powodzeniem. Jeśli jeszcze nie wiecie, dlaczego World Press Photo jest takim ważnym wydarzeniem, to zapraszam do lektury. 

Zdjęcie Roku 2013 - afrykańscy emigranci próbują skontaktować się ze swoimi bliskimi (fot. John Stanmeyer)

poniedziałek, 9 listopada 2015

Smog wawelski

Achh, jak miło wybrać się na  spacer w tak piękne, niedzielne popołudnie (tym, którzy mieli na to czas zazdroszczę, zgrzytając zębami). Oprócz bardzo przyjemnej pogody, jak na tę część roku, i promieni słonecznych, które delikatnie muskały nasze twarze był jeszcze jeden czynnik, który zdecydowanie uprzyjemnił nam czas - my mieszkańcy Krakowa wreszcie mogliśmy odetchnąć pełną piersią (nie - to ani nie żart, ani oczywista oczywistość- niestety). Myślę, że każdy kto jest mieszkańcem Grodu Kraka już teraz wie, co będzie tematem tego krótkiego wpisu. Otóż przez ostatnie kilka dni, nasze piękne miasto wyglądało tak…


sobota, 31 października 2015

Conrad Festival — spotkania, które zostają w głowie

Siada nad białą kartką papieru, niczym natchniony, pospiesznie zapisuje słowa, zdania, całe strony, tworzy — pisarz— człowiek, który nie chlebem, a literaturą żyje. Taki wizerunek autora istnieje w naszej świadomości od zamierzchłych czasów, jednak o tym, że w prawdziwym życiu sprawa wygląda trochę inaczej i że pisarz to też człowiek, można się było przekonać na tegorocznym Festiwalu Conrada. Dziś będzie więc o człowieczeństwie, o pisarstwie i o spotkaniach, które zapamiętuje się na długo. 

Logo festiwalu, materiały prasowe

 Pewnie każdy z nas, czytając kiedyś książkę myślał o tym, że miło by było poznać osobę, która jest za to wszystko odpowiedzialna, która swoimi słowami odcisnęła na nas piętno, która dzięki swojemu talentowi i umiejętności odpowiedniego ułożenia słów w zdania, potrafiła poruszyć nasze serce. Taką możliwość otrzymujemy biorąc udział w spotkaniach autorskich, których w Krakowie podczas zakończonego 25 października Festiwalu Conrada odbyło się co nie miara. I nie, nie chodziło tu tylko o to, żeby zobaczyć ukochanego pisarza na żywo, żeby zdobyć jego autograf, chodziło o to, żeby móc wsłuchać się w jego słowa i może, chociaż trochę zobaczyć w nim człowieka, nie tylko autora. 

sobota, 24 października 2015

Buongiorno Italia (Dzień dobry Włochy!)

Przez kilka dni przed moim pierwszym w życiu lotem byłam kłębkiem nerwów. Pytanie: czy poradzę sobie sama na lotnisku i dotrę bezpiecznie do Neapolu spędzało mi sen z powiek. Już w drodze na lotnisko atmosfera była bardzo napięta, ponieważ byłam przekonana, że się spóźnię, mimo że do startu było jeszcze ponad dwie godziny. Cały lot spędziłam w wyprostowanej pozycji przez okno patrząc z mieszanką podziwu i szoku. 


niedziela, 18 października 2015

Jesienne oglądanie

Znowu przyszła do nas jesień. Nieproszona, odrzuciła na bok ciepłe, letnie dni. Książka, koc i kubek herbaty to klasyczny, jesienny zestaw przetrwania. O książkach, które pozwolą nam dotrwać do wiosny pisała ostatnio Zuza Kołodziejczyk. Ja mam dla Was inną propozycję – najlepsze seriale na jesienne wieczory.

niedziela, 11 października 2015

sobota, 3 października 2015

Wszyscy kochamy stereotypy


Francuz to żabojad, Amerykanin jest głupi. Ach te stereotypy. Wszyscy je kochamy! A co pisze o nich Sylwia Pyzik? Zapraszamy do lektury!
 
Zapewne nie odkrywam Ameryki zaczynając od stwierdzenia, że wszyscy jesteśmy RÓŻNI. Mamy inny wygląd, poglądy, zainteresowania i upodobania. Gdy spojrzymy na to szerzej (poza nasze polskie poletko), różnice są jeszcze lepiej widoczne. Mamy inny kolor skóry, budowę ciała, choć to tylko różnice zewnętrzne… To, co tak naprawdę odróżnia od siebie kraje, regiony czy narody to: kultura, tradycja i religia. To one powodują, że często tak trudno nam się dogadać i odnaleźć nić porozumienia. Wydaje mi się jednak, że nie są to jedyne czynniki. Mam wrażenie, że my Polacy, w kontaktach z obcokrajowcami zbyt dużą wagę przywiązujemy do STEREOTYPÓW i to one są główną przyczyną naszej NIECHĘCI (bo niechęć niestety jest -tu (znowu) nie odkrywam Ameryki)!

sobota, 26 września 2015

Klasyka? Czytaj to!

Elementarz stylu Kasi Tusk, Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana E.L. James, trzy kryminały, w tym Bonda i Krajewski, trzy pozycje o dietach i gotowaniu, w tym dwie napisane przez modelkę, aktorkę i dziennikarkę Agnieszkę Maciąg, amerykański thriller i najnowsza książka Michela Houellebecqa — tak prezentuje się dziesiątka najczęściej sprzedawanych pozycji w jednej z księgarskich sieci. A gdzie Sienkiewicz, Dostojewski czy Tołstoj? Czy ktoś dziś jeszcze sięga po klasyków z własnej, nieprzymuszonej woli, czy tylko kurzą się na półkach księgarń, bibliotek i na domowych regałach?
Źródło: Tumblr

poniedziałek, 14 września 2015

O kruchości życia słów kilka

Niespodziewanie mama zadzwoniła drugi raz piątkowego wieczora. Zawyłam z bólu. Powiedziała, że nie chciała mnie wcześniej martwić. Śmierć zapukała do drzwi. Wciąż nie mogę poradzić sobie z myślą o odejściu mojej nauczycielki, mentorki, osoby, która pokazała mi fantastyczne książki, niezapomniane filmy i wspaniałą muzykę...  

Autor: Piotr K

poniedziałek, 7 września 2015

O tym jak politycy manipulowali fotografią

Dzisiaj by zmienić kadr i usunąć kogoś ze zdjęcia wystarczy kilka razy kliknąć myszką. W drugiej połowie XIX w. trzeba się było trochę bardziej namęczyć (i to bez opcji cofnij), ale kreatywni fotograficy potrafili dokonać prawdziwych cudów, które zadziwiają do dnia dzisiejszego. 

Chyba nawet sam Goebbels nie wiedział czym sobie zawinił, że został usunięty z fotografii.

środa, 2 września 2015

Bo przykład idzie z góry

Mam wrażenie, że od kilku lat większość głosów wypowiadających się na temat młodych ludzi głosi opinię, że przede wszystkim: młodzi ludzie są niewychowani, bezczelni, nie mają szacunku do starszych od siebie, a do emerytów to już w ogóle! A czy starsi ludzie mają szacunek do kogokolwiek poniżej 95 roku życia? Po ostatnich doświadczeniach – wątpię.




środa, 26 sierpnia 2015

Kraków zdobyty- przez turystów

O tym, że narzekanie jest naszą niemalże dumą narodową wiemy wszyscy. My mieszkańcy Krakowa nie stanowimy w tej kwestii żadnego wyjątku. I choć uwielbiamy chwalić się, że nasze miasto jest jednym z najpiękniejszych w Europie, rynek jest największy, a Wawel zachwycający (istnieje nawet powiedzenie, że gdyby nie było Rzymu to właśnie Kraków zająłby jego miejsce) to równocześnie marudzimy a to na tłumy turystów na rynku, wygórowane ceny w okolicach starego miasta i pijanych Anglików którzy wieczorami rezygnują z bogatej oferty kulturalnej, na rzecz tej hmm... tej mniej kulturalnej…


niedziela, 16 sierpnia 2015

Pisarz na sprzedaż

Przystojny pisarz ze Śląska dostaje mercedesa. I mamy aferę. Bo czy autorowi książek nominowanych do Nike i innych istotnych nagród literackich przystoi bawić się w reklamę?

https://www.facebook.com/szczepan.twardoch

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Azja oczami Europejki

Ojczyzna Szekspira, królowej Wiktorii i Beatlesów odwiedzana jest przez miliony turystów z całego świata. Londyn staje się stolicą nie tylko Anglii, ale i nowoczesnego świata. Deszczowa i mglista atmosfera przyciąga ludzi niczym magnes. Jednak dla osób z natury ciepłolubnych  taka pogoda może się szybko przejeść i prawdziwie dać we znaki. 

fot. Anna Kalita

wtorek, 28 lipca 2015

Prywatność XXI wieku

Ogólna cyfryzacja i „internetyzacja” świata sprawia, że więcej znajomych miewamy online niż w realnym życiu. Nie mówiąc już o tym, że zmorą naszych czasów są pogawędki przez internet, które mają zastąpić kontakt z żywym człowiekiem.


poniedziałek, 20 lipca 2015

Może morze


 O swoich spostrzeżeniach z wypraw nad polskie morze opowiada Sylwia Pyzik. Zapraszamy do lektury!

Może morze?

Od dziecka posiadam ogromny sentyment do polskiego morza. Na ile jest to spowodowane tym, że mieszkam na samym południu Polski (zawsze był to dla mnie widok niemal „egzotyczny”), a na ile częstymi wyjazdami od najmłodszych lat - tego nie wiem. Nie boję się jednak powiedzieć, że widok Bałtyku pięknem przewyższa dla mnie wiele zagranicznych wybrzeży, które miałam okazję odwiedzić. Choć zimny i wietrzny, to potężny i majestatyczny; skłaniający do refleksji. Nad morzem bywam rokrocznie już od wielu lat. Są to wyjazdy długie, krótkie, udane lub mniej udane - bywa różnie. Wakacje nie byłyby dla mnie jednak wakacjami bez chociażby rzutu okiem na polskie wybrzeże. Mam możliwość obserwacji tego, co tam się dzieje na przestrzeni czasu i niestety… Mój niepokój relatywnie wzrasta i to właśnie stanowiło przyczynek do napisania tego posta.



Luz luzem, ale gdzieś trzeba spać

Otóż mój tegoroczny wyjazd rozpoczął się niemal tragicznie. Po 15 godzinnej (tak! można przez tyle godzin nieprzerwanie jechać przez Polskę) podróży pociągiem (o doznaniach z tej „komfortowej” trasy mogłabym napisać osobny post, ba! całą powieść) wreszcie dotarliśmy na wybrzeże, marząc tylko o gorącym prysznicu i kawałku czystej pościeli (tak niewiele, prawda?). Pełni nadziei wyruszyliśmy na poszukiwanie zarezerwowanego z wyprzedzeniem noclegu. Wreszcie dotarliśmy do naszej “bezpiecznej” przystani… Drzwi otworzyła nam chwiejnym krokiem Pani Gospodarz z papierosem w prawej dłoni… i tak zaprosiła w swoje skromne progi. Gdyby były skromne, pewnie byśmy się nawet nie zająknęli. Nasze oczekiwania nie były wygórowane, toteż, Drogi Czytelniku, wyobraź sobie nasze miny, kiedy po pokonaniu x schodów weszliśmy na przeznaczone dla nas poddasze... Mogłabym pisać o tym, że ściany były odrapane, okno można było otworzyć delikatnym stuknięciem, a łóżka wyglądały jakby pamiętały (i to całkiem nieźle) potop szwedzki. To jednak detale przy bałag… nie! nie przejdzie mi to przez gardło - zwyczajnym syfie, który tam panował! Pościel była tak nieświeża, że baliśmy się nawet na niej siadać. Do łazienki, w celach jedynie turystycznych, chodziliśmy dwójkami (ja osobiście zwyczajnie stchórzyłam - wystarczyły mi zszokowane miny towarzyszy i ich mrożące krew w żyłach opowieści). Cóż - wpadka - zdarza się, znajdziemy coś nowego, będzie super! I tak wyruszyliśmy na poszukiwania. Udało się, nie powiem, że nie. Ja skończyłam w pokoju dwuosobowym, w którym spały osoby cztery (o zniżce ze względu na spanie na materacu oczywiście nie było mowy). Nawet nie chce mi się wspominać o tym, że w ciągu 3 dni musieliśmy się przeprowadzać trzy razy w ramach tego samego ośrodka, a ostatnie godziny naszego pobytu spędziliśmy w dwuosobowym pokoju, a teraz uwaga (gromkie brawa) w osób osiem. Chyba nie muszę tu już nic dodawać. Na warunki noclegowe spuśćmy zasłonę milczenia. Spanie to jednak nie wszystko!

Wakacje, wakacjami, ale coś trzeba jeść

            Ufff… w tym wątku nie wiem nawet, od czego zacząć. O tym, że ceny żywności w turystycznych miejscowościach są wygórowane wiemy wszyscy. Nic więc dziwnego, że za każdy sok, jogurt czy batonik płacimy średnio 20% więcej niż w naszych rodzinnych stronach, tak już jest i raczej nie ma sensu z tym walczyć (chyba, że lubisz bawić się w Don Kichota). Problem pojawia się jednak wtedy, gdy po wizycie w „restauracji” kolejną połowę dnia spędzasz...cóż… w toalecie, przyjaciół spotykając w czasie „wymiany warty”. Niestety nie był to przypadek jednorazowy, takie sytuacje należały do naszej nadmorskiej codzienności. I nie jest to tylko kwestia tego, że poziom jedzenia zupełnie nie przystaje do ceny, w jakiej jest oferowany, ale, że jedzenie jest często zwyczajnie szkodliwe! Widocznie wcale nie trzeba wyruszyć do dalekiego Egiptu by dopadła Cię „klątwa Faraona”.

Morza szum, ptaków śpiew


Ale przecież nie jeździmy nad morze by jeść i spać, ale po to by nacieszyć się pięknymi plażami, wysokimi falami i orzeźwiającymi kąpielami… Niestety to również nie było nam dane. Od pierwszego do ostatniego dnia naszego wyjazdu na maszcie powiewała czerwona flaga, ponieważ w wodzie odnaleziono bakterię Coli… juhuu! O kąpieli nie było mowy, więc musieliśmy się zadowolić koczowaniem niczym ludzie pierwotni na plaży (oczywiście w otoczeniu wysokiego parawanów, a nierzadko w ciepłych swetrach) zajadając gotowaną kukurydzę w cenie „jedyne” 7 zł za sztukę.

Mimo wszystko

Gdybym jeszcze raz miała podjąć decyzję o wyjeździe - pewnie byłaby taka sama. Mimo wszystko były to świetne chwile, bo spędziłam je w ukochanym miejscu (które chyba mojej miłości nie odwzajemnia) w gronie najbliższych przyjaciół. ALE! Strzeżcie się nadmorscy wyjadacze, jeśli sprawy będą szły dalej w tym kierunku, już nawet sentyment nie powstrzyma przeciętnego Kowalskiego przed wyborem słonecznego Egiptu. O turystów trzeba dbać, a nie ich wyzyskiwać. Nie zamieniajcie jednego z najpiękniejszych Polskich miejsc w stolicę „Polandii” - czyli kiczu, chamstwa i drożyzny bez pokrycia w jakości. Ratujmy polskie morze… póki jest jeszcze co ratować.

 Bo chyba nie ma piękniejszych zachodów słońca!



                                                                                                                                 Sylwia Pyzik

wtorek, 14 lipca 2015

Patriota na emigracji

 Karolina Walczowska i jej zapiski z emigracji, zapraszamy do lektury kolejnego tekstu! 

 Patriotyzm według definicji oznacza postawę szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a także gotowością do pracy dla jej dobra i w razie potrzeby poświęcenia dla niej własnego zdrowia lub życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka. Patriotyzm oparty jest na poczuciu więzi społecznej, wspólnoty kulturowej oraz solidarności z własnym narodem i społecznością.

niedziela, 5 lipca 2015

7 filmów na wakacje

Niewiele ponad tydzień temu zaczęły się wakacje. Każdy marzy teraz o wyjeździe nad morze albo w góry. Niestety nie każdy z nas może sobie na to pozwolić. A czasami jeszcze zły los pokrzyżuje nasze plany i zaserwuje nam pogodę zbyt upalną, bądź zbyt deszczową (wszak lipiec jest najbardziej deszczowym miesiącem). Jak powszechnie wiadomo, na każdą pogodę zawsze znajdzie się odpowiedni film lub książka. 

Jak każdy i ja mam swoje ulubione filmy, które niezależnie od temperatury za oknem sprawiają, że czuję się jak na najlepszych wakacjach. Jeśli dopiero odliczacie dni do urlopu, to koniecznie czytajcie dalej. Oto moja lista 7 filmów, które każdego wprowadzą w wakacyjny nastrój. I to bez wychodzenia z domu. 


sobota, 27 czerwca 2015

Jak Wokulski został gwiazdą internetu — historia prawdziwa

Jaki to przedsiębiorczy mężczyzna, jaki romantyczny, jaki intrygujący. Ach, ten Wokulski! Jak on to robi, że niezmiennie od ponad stu lat wzdychają do niego wszystkie panny i mężatki (no może poza jedną) i ciągle jest o nim głośno? 

Fotos z filmu „Lalka”, Mariusz Dmochowski jako Stanisław Wokulski, reżyseria: Wojciech Has, 1968

sobota, 20 czerwca 2015

Więc chodź pomaluj mój świat!


W zeszły, piękny czerwcowy weekend Kraków był iście kolorowy, co ciekawe nie tylko za sprawą promieni słonecznych i kwiecistych, wiosennych sukienek przedstawicielek płci pięknej, ale dzięki rzeszy młodych, pokolorowanych ludzi, dosłownie!! Czy wpadłeś w lekką konsternację widząc na Plantach osobę o stóp do głów pokrytą kolorowym proszkiem? Jeśli tak, spokojnie! Spokojnie, wszystko z tobą w porządku! Po prostu do naszego miasta po raz kolejny zawitał magiczny Festiwal Kolorów.

 Festiwal to inicjatywa przeprowadzana w okresie okołowakacyjnym, w różnych terminach, w 10 polskich miastach (jeśli, więc mieszkasz w Warszawie, Katowicach, czy Białymstoku - masz szczęście - jeszcze wszystko przed Tobą). Pomysł na zabawę jest bardzo prosty, ale jakże ciekawy w swej prostocie. W kulminacyjnym momencie imprezy (bo oczywiście dobra zabawa jest głównym elementem spotkania) nad tłumem imprezowiczów wystrzelane są kolory holi. Nad uczestnikami tworzy się wielokolorowa chmura, która opadając, dosłownie, koloruje uczestników. Efekt jest zachwycający, mogłabym pisać peany pochwalne na cześć tego widowiska, ale chyba najlepiej uczynię, jeśli po prostu je wam pokażę ;) ! 

 

niedziela, 14 czerwca 2015

Kampanie (anty)społeczne

 Kampanie społeczne mają na celu wywołanie zmian społecznie pożądanych. Ale czy wszystkie spełniają ten podstawowy wymóg? Na pewno większość z nich jest bardzo dobrze przemyślana, dopracowana i wzbudza sporo zainteresowanie. A co za zainteresowaniem idzie – kontrowersje.

W ostatnich dniach fali (albo raczej tsunami) krytyki doczekała się najnowsza kampania fundacji „Mamy i Taty”. Niewątpliwie nie był to strzał w dziesiątkę, bliżej mu do strzału w kolano. Ostatnią, aż tak komentowaną wpadką była chyba tylko reklama Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pokazująca historię „Smutnego Autobusu”. 

Jeżeli chodzi o „Mamę i Tatę”, to jestem bardzo zdziwiona takim obrotem sprawy. Do tej pory wydawało mi się, że kampanie tej fundacji zawsze były bardzo dobrze przemyślane, poruszały ważne (ale też trudne) sprawy, były zrobione z humorem („Fajnie mieć kucyka, ale siostrę fajniej!”), z dystansem („Wiesz, że zawsze będę Cię kochał. Chyba, że zbrzydniesz albo się zestarzejesz”). Tymczasem najnowszy spot, który miał promować macierzyństwo jest chyba największą antyreklamą, jaką można było stworzyć, szczególnie kiedy fundacja promującą tradycyjne wartości rodzinne pokazuje tylko jedną stronę medalu (bo, gdzie w tym wszystkim jest potencjalny Tato?). Co więcej, kiedy chcemy się bardziej zagłębić w temat, to tak naprawdę okazuje się, że na stronie fundacji, pod tą konkretną kampanią znajdziemy milion stron na temat tego, jak zła jest antykoncepcja! Moim celem nie jest zabieranie głosu akurat w tej sprawie, ale chodzi o pokazanie tej ogromnej niespójności.




źródło: youtube.com, oficjalny kanał Fundacji Mamy i Taty

niedziela, 31 maja 2015

Nowe horyzonty

„Cieszył się wędrówką do nieznanych miejsc, oglądaniem nieznanych rzek, a trudy  wynagradzała mu pasja poznania” pisał Owidiusz. Uniwersytet Papieski Jana Pawła II, którego jestem studentką, od 23 lat utrzymuje współpracę z Uniwersytetem w Bochum. Co roku studenci mają szansę wyjechać do Niemiec lub przyjmować zagranicznych gości w Krakowie. Ta wymiana jest bardzo cennym doświadczeniem, gdybym miała możliwość, pojechałabym tam na pewno raz jeszcze. Biorąc pod uwagę, że wyjazd jest zupełnie za darmo nie rozumiem, dlaczego ktoś nagle zrezygnował. Dlaczego ludzie nie podejmują wyzwań, boją się pokonywać barierę językową i nie korzystają z możliwości? 

Telefon powiadamiający o moim wyjeździe zadzwonił dokładnie 13h przed wyruszeniem w trasę, podjęłam ryzyko i nie pomyliłam się. W pierwszych dniach maja, miałam szansę zwiedzić niesamowite miejsca.  Kolonia to miasto, w którym znajduje się największa Katedra w całym państwie, a kolorowe sklepiki przyciągają uwagę przechodnia. W Essen można obejrzeć piękną złotą Madonnę w Katedrze Najświętszej Maryi Panny i Świętych Kosmy i Damiana. Berlin jest końcowym punktem wyjazdu. Ogromne modernistycze budynki, pozostałości po dzielącym Europę murze i Brama Brandenburska. Wszystkie te budowle zapadają w pamięć.  Dzięki przewodnikom  pochodzącym z różnych krajów można poznać zupełnie inne punkty widzenia, andegdoty i ciekawostki.





niedziela, 24 maja 2015

Superbohaterowie z naszych marzeń

Mkną przez niebo z prędkością światła. Strzelają laserami z oczu i bez wysiłku podnoszą pięciotonowe ciężary. Kto? Oczywiście superbohaterowie. W latach 30. XX wieku zastąpili mitycznych herosów, dzielnych rycerzy i bohaterów wojennych. Wielcy bohaterowie od zawsze żyli w naszej wyobraźni. Na długo zanim Superman zaginał czasoprzestrzeń, a Avangersi pobili kolejny rekord kinowy, po ziemi chodził Herkules, a Beowulf walczył z Grendelem. 

Każde dziecko chce zostać superbohaterem, a każdy superbohater był kiedyś dzieckiem. Autor Yale Stewart.

niedziela, 17 maja 2015

Ale seriale!

Breaking Bad, Zakazane Imperium, Mad Men, Dexter, Gra o Tron, Skazany na śmierć, Zagubieni, Sherlock, Modern Family, Przyjaciele, Jak poznałem waszą matkę, Teoria Wielkiego Podrywu, Dr House, Detektyw – uff, i to jeszcze nie wszystkie. Serialomania opanowała świat. Jak to się stało? Przerwij na chwilę oglądanie kolejnego odcinka House of Cards, a opowiem Ci, dlaczego ta wymyślona, serialowa rzeczywistość tak bardzo Cię wciąga.


 Pewnie na początku będziesz się trochę krzywić. Bo przecież wcale nie oglądasz tak dużo tych seriali. Tylko odcinek ulubionego sitcomu do śniadania, kilka hitów na bieżąco (no przecież musisz się orientować, czy rzeczywiście „winter is coming”, czy Jon Snow ciągle nic nie wie, i co słychać u Dona Drapera czy Franka Underwooda) i ewentualnie jakaś króciutka propozycja od BBC na weekend. Ale naprawdę, nie musisz się ukrywać. Dziś oglądanie seriali to nie powód do wstydu (no dobrze, chyba, że nałogowo śledzisz losy Mostowiaków i Lubiczów). W XXI wieku seriale przeżywają swój złoty okres. Jest ich dużo i, co najważniejsze, są dobre, przynajmniej niektóre.

sobota, 9 maja 2015

Wybory. Przywilej czy obowiązek?

10 maja 2015 roku to nie tylko kolejna piękna, majowa niedziela, ale dzień wyjątkowy, chociaż pewnie za taki go nie uważasz. Bez znaczenia jest fakt, czy jesteś młody czy stary, czy mieszkasz na wsi czy w mieście, czy na śniadanie preferujesz płatki owsiane czy jajecznicę. Liczy się tylko to, czy jesteś uprawnionym do głosowania obywatelem Rzeczypospolitej Polski. Od początku kampanii wszystkie ogólnopolskie media, każdego dnia relacjonują nam kolejne kroki kandydatów na urząd prezydenta, a tym samym (świadomie czy nie w obiektywizm nie wierzę) wpływają na decyzję, którą już wkrótce przyjdzie nam podjąć. Tylko spokojnie, w moim przypadku będzie inaczej. Jednym z głównych założeń naszego radia jest apolityczność, i tego będę się trzymała. Nie zdradzę swojego wyboru bo właśnie o WYBORZE będzie ten krótki post.


niedziela, 3 maja 2015

Patriotyczna nuta

Jak ma się stan polskiej muzyki rozrywkowo-radiowej XXI wieku? Większość zapewne powie, że marnie, że skończyło się na latach 90., że już nic dobrego się potem nie urodziło, że jedynie „dinozaury” sobie radzą i trzymają poziom.


niedziela, 26 kwietnia 2015

(NIE) pełnosprawna

23 maja 1983r. przyszła na świat dziewczynka, która nie wiedziała, co ją czeka. Mimo wszystkich trudności, które napotykała w swoim życiu nie poddaje się. Zapraszamy na rozmowę Karoliny Walczowskiej z Małgorzatą Niedziółką. 

Źródło: M. Niedziółka, archiwum prywatne

sobota, 18 kwietnia 2015

Znaki czasu - rozwój fotografii dokumentalnej

Fotografia odgrywa ogromną rolę w dzisiejszym świecie. Trudno jest sobie wyobrazić świat bez kolorowych zdjęć. Każda gazeta jest ich pełna. Język fotografii może odczytać i zrozumieć więcej osób niż tekst, gdyż nie wymaga on znajomości językowych. Przekaz wizualny mówi sam przez siebie, bez obawy niezrozumienia go z powodu barier językowych. Dla wielu osób fotografia jest czymś bardziej realnym i prawdziwym niż tekst.  Jednak zanim fotografia trafiła do gazet i stała się ważnym środkiem komunikacji, musiała przejść długą drogę rozwoju. Pierwszy przystanek – dagerotypy i fotografia dokumentalna. 

fot. Louis Jacques Daguerre, Boulevard du Temple, 1838 r. 


niedziela, 12 kwietnia 2015

Podzieleni

Kobieta i mężczyzna, ateista i katolik, biedny i bogaty, uśmiechnięty i smutny, samotnik i dusza towarzystwa, ten, który pasuje do świata i ten, który się w nim zupełnie nie odnajduje. Ludzie się dzielą. Od zawsze. Po co? Jak? Czy to złe? A może jest nam to potrzebne?

Źródło: magdeleine.com

niedziela, 29 marca 2015

Zbrodnia, zagadka, występek, czyli o kryminałach słów kilka

Książka jaka jest, ­ każdy widzi. Wymieniać korzyści wynikających z szeroko rozumianej lektury nie zamierzam, ­ zna je każdy, kto chociaż kilka utworów w swym życiu przeczytał. Na tapetę wezmę dziś jeden z popularniejszych ostatnio gatunków ­ powieść kryminalną, i niczym detektyw w poszukiwaniu zbrodni, postaram się odnaleźć, to co decyduje o jej fenomenie.
 
 Bo fenomen istnieje, nie mam co do tego wątpliwości, ­ możemy go zauważyć nawet na polu naszej rodzimej literatury. Choć w przeszłości powieść kryminalna była zaliczana do mało wartościowych produktów literatury popularnej, dzisiaj jej twórcy są nominowani do najważniejszych polskich nagród literackich. Wzrasta więc nie tylko popularność gatunku wśród czytelników, ale także jego ranga wynikająca z ocen osób, które na literaturze się znają.


niedziela, 22 marca 2015

Jednolita cena książki lekiem na nie-czytanie?

Autorzy, wydawcy i księgarze, czyli środowiska związane z rynkiem książki przygotowały projekt ustawy o jednolitej cenie książki, a gdzie w tym wszystkim sytuuje się zwykły czytelnik? Problemowi przyjrzała się Zuzanna Kołodziejczyk. Zapraszamy do lektury! 


sobota, 14 marca 2015

Solidarność według kobiet

Po specjalnym pokazie pełnometrażowego filmu dokumentalnego „Solidarność według kobiet” udało mi się namówić reżyserów: 
Martę Dzido i Piotra Śliwowskiego na chwilę rozmowy.


niedziela, 8 marca 2015

Zróbmy sobie selfie


Od wieków artyści podnosili swoje kwalifikacje tworząc autoportrety. Pierwszym zadaniem w wielu podręcznikach do nauki rysunku jest właśnie wykonanie własnego portretu. Rembrandt, Vincent van Gogh i Stanisław Wyspiański tworzyli cykle autoportretów, dzięki którym możemy obserwować jak zmieniał się ich wygląd oraz styl. Dzisiaj nie trzeba już stać godzinami przed płótnem lub ustawiać aparatów na statywie. Wystarczy telefon, odpowiednio długie ramię lub lustro w łazience. Jeszcze tylko szybkie poprawienie włosów, słodka mina i pstryk! Selfie gotowe.

Wielka Księżna Anastazja Nikołajewna, w 1914 roku nie wiedziała, że robi sobie selfie.

sobota, 28 lutego 2015

Baśnie (nie) tylko dla dzieci

Baśnie to nie tylko cukierkowe zakończenia i słynne „i żyli długo i szczęśliwie”, to także, a może przede wszystkim, krew, okrucieństwo, erotyzm, brutalne morderstwa, odcinane kończyny, twarda szkoła życia i magia, dużo magii...


  „(…) – Och, matko, matko, oderwałam bratu głowę! – Szlochała, łkała, nie mogla się uspokoić.
– Ach, Marlenko, zła dziewczyno, coś ty zrobiła?! – odezwała się matka. – Cicho sza, niech to będzie tajemnica! Co się stało, to się nie odstanie. Nikomu o tym nie powiemy. Zrobimy z niego gulasz. Wzięły chłopca, porąbały go na kawałki i włożyły do garnka”
. To fragment pochodzący z książki Phillipa Pullmana „Baśnie Braci Grimm dla dorosłych i młodzieży”. Fragment, który zapewne wprawia niejednego rodzica w lekkie osłupienie. Bo jak to tak, czytać dzieciom takie rzeczy? No właśnie, jak?

niedziela, 22 lutego 2015

Język nasz ojczysty

Wiecie, że obchodzimy coś takiego jak Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego? O polszczyźnie naszej ukochanej z okazji tego święta pisze na naszym blogu Sylwia Pyzik z programu Lektury Nieobowiązkowe. Zapraszamy do lektury! 

Pewnie niewielu z nas jest tego świadomych (sama miałam okazję dowiedzieć się o tym stosunkowo niedawno), że 21 lutego, to nie tylko jeden z najsłoneczniejszych dni tej zimy, ale także ważne, międzynarodowe święto JĘZYKA OJCZYSTEGO. Zostało ustanowione na Sesji Konferencji Generalnej UNESCO 17 listopada 1999r. Celem utworzenia tej uroczystości było podkreślenie różnorodności językowej świata i promocja wielojęzyczności, ale także zwrócenie uwagi na języki ginące, do których zaliczamy (bagatela) 43 % spośród tych obecnie używanych