sobota, 3 października 2015

Wszyscy kochamy stereotypy


Francuz to żabojad, Amerykanin jest głupi. Ach te stereotypy. Wszyscy je kochamy! A co pisze o nich Sylwia Pyzik? Zapraszamy do lektury!
 
Zapewne nie odkrywam Ameryki zaczynając od stwierdzenia, że wszyscy jesteśmy RÓŻNI. Mamy inny wygląd, poglądy, zainteresowania i upodobania. Gdy spojrzymy na to szerzej (poza nasze polskie poletko), różnice są jeszcze lepiej widoczne. Mamy inny kolor skóry, budowę ciała, choć to tylko różnice zewnętrzne… To, co tak naprawdę odróżnia od siebie kraje, regiony czy narody to: kultura, tradycja i religia. To one powodują, że często tak trudno nam się dogadać i odnaleźć nić porozumienia. Wydaje mi się jednak, że nie są to jedyne czynniki. Mam wrażenie, że my Polacy, w kontaktach z obcokrajowcami zbyt dużą wagę przywiązujemy do STEREOTYPÓW i to one są główną przyczyną naszej NIECHĘCI (bo niechęć niestety jest -tu (znowu) nie odkrywam Ameryki)!

Tym sposobem każdy Niemiec ma według typowego Kowalskiego dużo pieniędzy, żonę Helgę, wymuskanego Mercedesa, a wieczory spędza na rozmyślaniach o podbiciu i zajęciu jakiegoś przyjemnego kawałka ziemi (Gdańsk zapewne by mu odpowiadał). Francuz to leń i obibok, który połowę życia spędza osnuty dymem papierosowym zajadając bagietkę. Do tego tchórz! (i jeszcze żaby je…?!). Rosjanin… o tu zaczyna się zabawa. Mieszka w kraju, w którym nie ma nic oprócz gazu i wódki. Jeśli ktoś wpadnie na pomysł odpalenia fajerwerków podczas kąpieli w wannie to na pewno on. Generalnie większość czasu spędza ukryty w swojej chacie, gdzieś w górach, które nie są zaznaczone na mapie, bo boi się pożarcia przez niedźwiedzia polarnego. Czesi – Pepiki, przyjemne pierdółki, których język jest bardzo zabawny. Litwini, czyli mieszkańcy polskiej ziemi, którzy mają czelność nie okazywać nam z tego powodu należytej czci i szacunku. Amerykanie - grubasy i wiecznie szczerzące się głupki, których nie interesuje nic innego poza konsumpcją, a że są jednym z najpotężniejszych krajów na ziemi… cóż kwestia szczęścia. Chińczycy, Japończycy, Koreańczycy i inni skośnoocy (przecież to jeden pieron) spędzają całe życie na produkcji… cóż… wszystkiego, co Europejczykom potrzebne (od trampek po bomby atomowe). Przykładów mogłabym mnożyć, ale uczucie niesmaku nakazuje mi zakończyć ten wątek.







 
Niepokojący jest fakt, że wszystkie te stereotypowe spojrzenia na narody mają negatywny wydźwięk. To smutne, biorąc pod uwagę fakt, że Polska była w XVI wieku uważana za kraj niezwykle tolerancyjny (moim skromnym zdaniem był to powód do ogromnej dumy!). Gdzieś, na swojej dziejowej drodze, tę tolerancję zgubiliśmy. A w kontekście stereotypów… cóż… pamiętajmy, że obraz „typowego Polaka” za granicą również nie jawi się w kolorowych barwach… Pijak, złodziej, krętacz - nie wiem, jak Wy, ale ja się z nim utożsamiać nie zamierzam, więc nie bądźmy hipokrytami, którzy skarżą się na złe opinie na swój temat, a sami produkują je o innych innych z szybkością wystrzałów z kałasznikowa. Każdy człowiek, niezależnie od narodowości, pochodzenia czy religii zasługuje na traktowanie z ludzką godnością. Myślę, że warto o tym mówić, zwłaszcza w kontekście tego, co obecnie dzieje się w Europie. Szanujmy inne narody, a oni będą szanować nas, chyba że w jakiś sposób odbiorą sobie prawo do szacunku, ale to już temat na zupełnie inny post.

                                                                                              Sylwia Pyzik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz