niedziela, 31 maja 2015

Nowe horyzonty

„Cieszył się wędrówką do nieznanych miejsc, oglądaniem nieznanych rzek, a trudy  wynagradzała mu pasja poznania” pisał Owidiusz. Uniwersytet Papieski Jana Pawła II, którego jestem studentką, od 23 lat utrzymuje współpracę z Uniwersytetem w Bochum. Co roku studenci mają szansę wyjechać do Niemiec lub przyjmować zagranicznych gości w Krakowie. Ta wymiana jest bardzo cennym doświadczeniem, gdybym miała możliwość, pojechałabym tam na pewno raz jeszcze. Biorąc pod uwagę, że wyjazd jest zupełnie za darmo nie rozumiem, dlaczego ktoś nagle zrezygnował. Dlaczego ludzie nie podejmują wyzwań, boją się pokonywać barierę językową i nie korzystają z możliwości? 

Telefon powiadamiający o moim wyjeździe zadzwonił dokładnie 13h przed wyruszeniem w trasę, podjęłam ryzyko i nie pomyliłam się. W pierwszych dniach maja, miałam szansę zwiedzić niesamowite miejsca.  Kolonia to miasto, w którym znajduje się największa Katedra w całym państwie, a kolorowe sklepiki przyciągają uwagę przechodnia. W Essen można obejrzeć piękną złotą Madonnę w Katedrze Najświętszej Maryi Panny i Świętych Kosmy i Damiana. Berlin jest końcowym punktem wyjazdu. Ogromne modernistycze budynki, pozostałości po dzielącym Europę murze i Brama Brandenburska. Wszystkie te budowle zapadają w pamięć.  Dzięki przewodnikom  pochodzącym z różnych krajów można poznać zupełnie inne punkty widzenia, andegdoty i ciekawostki.





A przecież taki wyjazd to nie tylko suche zwiedzanie. Podczas pobytu tam brałam udział w międzynarodowym sympozjum dotyczącym różnych spraw i kierunków wiary katolickiej. Zawsze głos zabierają tam polscy księża profesorowie oraz niemieccy wykładowcy. To wspaniała okazja, aby zastanowić się nad niektórymi aspektami, jak na przykład religijność i moralne nastawienie w Europie po 1989 r. Często brakuje nam odpowiedniego impulsu do działania, a wykłady, nie koniecznie związane z naszym kierunkiem studiów lub hobby, mogą zmobilizować do tego, jak rozwiązać dany problemy, albo co może sprawić, że nasze życie będzie po prostu lepsze.  


Wielu z nas najlepiej czuje się w towarzystwie rówieśników. Toteż niezwykle cennym doświadczeniem jest przebywanie ze studentami zza granicy i fakt praktyki obcych języków, co aktualnie jest bardzo istotne. Dzięki wieczornym spotkaniom można było dowiedzieć się o tym, jak studiuje się na uczelni w Bochum, jak wyglądają zajęcia, porównać sposoby nauczania oraz wymienić swoje tak zwane „osobiste doświadczenia”. Ćwiczyć ćwiczyć swój angielski, niemiecki. Dzięki spotkaniom przy stole można było wszechstronnie się rozwijać, jak na ostatnim wyjeździe np. robiąc sushi. Któż, jak nie studenci, młodzi ludzie, głodni są nowych doświadczeń i wiedzy. ? Czy taka wycieczka nie daje właśnie takich możliwości? Oczywiście, z drugiej strony wyjazd trwa pięć dni, więc później trzeba odrobić zajęcia czy pójść napisać kolokwium w innym terminie.


Mówiąc krótko – warto angażować się w tego rodzaju wyjazdy. Studenci mają zupełnie darmową szansę złapania różnorakich kontaktów. Daje im to niezwykłą praktykę języka obcego oraz możliwość rozwinięcia swoich horyzontów na różnych poziomach, takich jak wiedza i uduchowienie. Dzięki tej przygodzie mogą zawiązać się niesamowite znajomości, a w pamięci pozostać w tym przypadku piękne zabytki wielkich niemieckich miast.

Karolina Walczowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz