sobota, 31 grudnia 2016

O końcu kolejnego roku



 O Bożym Narodzeniu słyszał każdy. Nawet jeśli się go nie obchodziło, trudno nie zauważyć przytłaczających ilości gadżetów, które były nam prezentowane już od połowy listopada. Były choinki, bańki (czy jak kto woli: bombki), sznury, Mikołaje, Jezuski, Maryjki i szopki. Mieliśmy kolejki za chlebem, karpiem, zapasy jak na wojnę atomową, nietrafione prezenty i kolędy aranżowane przez Violettę Villas, które zawsze przywodziły mi na myśl wyjącego do księżyca psa. Wielki szum ucichł po trzech dniach. Padło tradycyjne: „Święta, Święta i po Świętach”, bo jak wiadomo Święta mają to do siebie, że się kończą, więc trzeba iść dalej.
https://pixabay.com/pl/new-year-s-day-rok-sylwester-1807747/

sobota, 17 grudnia 2016

Boże Narodzenie zaczyna się w listopadzie



Kiedy tylko przeminą dni modlitwy za zmarłych, zostajemy przytłoczeni kolorowymi pakunkami, wstążkami, dekoracjami. Jak co roku zalewa nas morze gratisów, promocji i rabatów. Dzisiejszy świat daje nam możliwość kupna naszych marzeń, a przede wszystkim odkrywa przed nami pragnienia, które nie tak dawno były dla nas obce. Świąteczne reklamy pokazujące ciepło
i szczęście, mają uświadomić nam jak możemy to uzyskać. Wtedy będziemy mogli sięgnąć na półkę po telefon/książkę/perfumy, które w przedziwny sposób odmienią nasze życie.
źródło: https://pixabay.com/pl/danbo-bo%C5%BCe-narodzenie-fig-razem-1863482/

sobota, 3 grudnia 2016

Dlaczego warto mieć marzenia?



            Nie znam nikogo, kto nie wiedziałby co to jest marzenie. Chcę przez to powiedzieć, że nie ma ludzi, którzy na swojej skórze nie odczuliby tego zjawiska. Wszyscy potrzebujemy mieć coś o czym myślimy i do czego dążymy, czasem to przeradza się w życiowe cele. Marzeniem może być droga elegancka sukienka ze sklepowej witryny, zmiana pracy na lepiej płatną, wyjazd na wakacje do ciepłych krajów. Rzeczy te czasem wydają się niemożliwe, albo trudne do zrealizowania. "Przecież mogę zrezygnować z tej pięknej czarnej kiecki i tak bym jej sobie nie kupiła..." nie raz pewnie tak sobie mówisz i rezygnujesz ze swojego pragnienia. A gdyby tak wszystko podporządkować tej jednej rzeczy? Może to tylko głupia sukienka, o której starania można odpuścić, ale jeśli chodzi o coś więcej, jeśli nie byłaby to sukienka, tylko marzenie rodzące się w Twoim sercu? Coś o co jeszcze trudniej zawalczyć, a jeszcze trudniej z tego zrezygnować.
źródło http://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie/dreams-dream-filmu-dziewczyna-portret-twarz-sepia_687308.htm  

sobota, 26 listopada 2016

Leonard



Może dlatego, że dopadł mnie stan jesiennego przygnębienia. Może dlatego, że jestem kobietą, więc  moje życie emocjonalne przypomina sinusoidę i akurat jestem pod osią x- jak mawia moja znajoma. Może po prostu dlatego, że to normalna reakcja na informację, o śmierci Leonarda Cohena, ale usłyszałam wtedy w głowie nagłą głuchą ciszę.  

sobota, 12 listopada 2016

Jesienna zagadka



Jesień powoli daje się we znaki. Na zewnątrz szaro i coraz zimniej, a nasz dzień staje się monotonny. Wstajemy rano jest ciemno, wracamy do domu po dniu spędzonym w szkole, czy pracy jest ciemno. Czy istnieje lekarstwo na przerwanie tej monotonii?
źródło:https://pixabay.com/pl/radia-stary-nostalgia-retro-muzyka-1594819

sobota, 5 listopada 2016

A gdybym był wiatrem



Zimno. Ostatni słaby promień słońca znika, zduszony deszczowymi chmurami. Gałęzie poruszają się niepokojąco.  Kolejne lodowate krople spadają z nieba. Gęsto. Zatrzymują się na szybie, spływają. Okno tworzy bezpieczną granicę. 

sobota, 29 października 2016

Spontaniczne spotkanie



Kilka tysięcy chętnych na spotkanie w Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pojawił się formularz na wydarzenie. To nie mogło się udać. Napisała do mnie stara, dobra koleżanka „zrobiłam strasznie psycholską rzecz, dopisałam dodatkową osobę ". A jednak udało się, będę tam!
                                                                      fot. Martyna Czarny

sobota, 22 października 2016

Feminizm po chrześcijańsku?



Feminizm, prawa kobiet – to ostatnio modne tematy. Coraz częściej można spotkać się z poglądem, że Kościół takim prawom zaprzecza. Naprawdę? – pytam z niedowierzaniem i otwieram Facebooka. A tam…

    źródło: freepik.com

sobota, 15 października 2016

Powietrzne chochliki, czyli co nam dźwięczy w uchu



      Pewnego razu w powietrzu pojawiły się chochliki. Było ich bardzo dużo. Stworzonka starały się być tak samo daleko w każdym czasie. Były zadowolone z takiego obrotu sprawy, więc radośnie fruwały.         
      W pewnym odcinku czasu, zadziałała na chochliki siła, zbliżając je do siebie. Były bardzo zdziwione. Zastanawiały się co się dzieje, ale dziwna siła zniknęła tak, jak się pojawiła. Po chwili chochliki przyzwyczaiły się i dalej radośnie fruwały w powietrzu.
W kolejnym odcinku czasu, takim samym jak poprzedni, znów jakaś dziwna siła popchnęła każdego z nich w innym kierunku i chochliki oddaliły się od siebie.
I tak stał się Dźwięk. 

źródło pixabay.com

sobota, 8 października 2016

Gimbusy wstydzą się rodziców?

    

     Nie zawsze, ale w dużej mierze dzieci w wieku 13-16 lat nie wychodzą z rodzicami na spacery, rodzinne wczasy uznają za szczyt obciachu, a pójście na rodziną imprezę kończy się wymigiwaniem z powodu bólu głowy. Patrząc na to z perspektywy studentki, kompletnie nie potrafię tego zrozumieć. Jednak zastanawiając się głębiej, przypominam sobie, że sama wcale nie byłam lepsza. Najgorsze jest to, że zwykle docenia się właśnie to co się traci. Niekiedy nieodwracalnie.

źródło: pixabay.com

sobota, 1 października 2016

I co to teraz będzie?


     Stało się. 1 października nadszedł. Wkrótce po nim nadejdzie pierwszy powakacyjny poniedziałek. Pierwszy dla studentów, bo dla wielu to już kolejny tydzień roku szkolnego. Czas na tak zwaną "szarą codzienność"... Czy na pewno musi być szara?


sobota, 24 września 2016

Podróż życia? Czyli jaka?


I stało się! Skończyły się wakacje. 
    Wprawdzie dla studentów dopiero teraz, dla uczniów z końcem sierpnia, a dla pozostałych już dawno temu. Niestety lato również nas opuściło i zapewne większość z nas wspomina swoje wakacyjne podróże z łezką w oku. 
 

niedziela, 21 sierpnia 2016

O życiu (nie)literackim



           Tak wiemy – Polacy nie czytają, a jeśli nawet to rzadko. Badania czytelnicze ukazują to dość wyraźnie. W 2015 roku do przeczytania co najmniej jednej książki przyznało się 37% badanych – rzeczywiście nie jest wynik imponujący. Odsetek czytelników od lat oscyluje wokół wartości 2/5. Dodatkowo niemal rokrocznie spada. Nagłówki gazet krzykliwie alarmują o tych tendencjach, wróżąc nieuchronny koniec pisma drukowanego. Czy sytuacja rzeczywiście jest aż tak dramatyczna?



niedziela, 14 sierpnia 2016

Du ju wana bi e tap madel?

   No właśnie: chcesz? Od jakiegoś czasu jestem jednocześnie zafascynowana, poirytowana, a czasem nawet zniesmaczona tym, co teraz „trzeba” i się „musi”. Wczoraj natrafiłam na artykuł (a raczej same zdjęcia) dziewcząt aspirujących do miana miss lata, czy czegoś podobnego. Tylko jedna kandydatka miała wakacyjne zdjęcia, przy innych miałam wrażenie, że to chyba jednak inny konkurs… Młode dziewczyny (nie ośmielę się ich nazwać kobietami) wystylizowane w tak przesadny sposób, ułożone w niesmacznych pozach, niepokazujące uroków lata, co raczej uroki młodego ciała – wierzę, że to jednak nie o to chodziło organizatorom konkursu i kibicuję rowerzystce, siedzącej w ubraniu (sic!) na plaży.


niedziela, 7 sierpnia 2016

Dużo szumu i po wszystkim

    W ścisku, w pocie i w deszczu, ale wszyscy z uśmiechem na twarzy próbowaliśmy wyjść z krakowskich Błoń po ceremonii otwarcia Światowych Dni Młodzieży 2016. Siła do śpiewania i tańczenia z minuty na minutę wzrastała. Mimo, że momentami myślałam, że braknie zaraz tlenu i wszyscy padniemy, trwałam w zabawie. Widok Kanadyjczyków robiących sobie zdjęcia z Włochami, czy tańczących zakonnic nakręcał wszystkich. W pewnym momencie w mojej ręce pojawił się obrazek Matki Boskiej. Niewielkich rozmiarów zakonnica z azjatycką urodą błysnęła uśmiechem i z radością ogłosiła, że jest siostrą z Nowego Jorku. Zaczęłyśmy rozmawiać o Janie Pawle II, magii Krakowa i żartować o tym, że nocleg w NY mam zapewniony. Dzięki zakonowi "Sisters of life" udało mi się wydostać z tłumu, szłyśmy wężykiem, za rękę.


sobota, 23 lipca 2016


Wiele hałasu o… właśnie, o co?

ŚDM – te trzy literki większość z nas (szczególnie mieszkańcy Krakowa) widuje jakieś sto razy dziennie. Niektórych przyprawiają już o lekki ból głowy. Coraz częściej można usłyszeć głosy, że „ten cały ŚDM” to tylko same problemy. Po co właściwie to wszystko?




Światowe Dni Młodzieży to tradycja zapoczątkowana przez Jana Pawła II. Od 1986 roku młodzi ludzi z całego świata spotykają się z Ojcem Świętym w różnych zakątkach globu. Jak podkreśla w internetowej wypowiedzi znany krakowski kaznodzieja - ks. Węgrzyniak – dla wielu uczestników taki zjazd wymaga wielu wyrzeczeń. Udział trochę kosztuje, nieraz trzeba daleko jechać, czasem pada deszcz…

Jedną z pierwszych rzeczy, jakie usłyszałam około dwóch lat temu o Światowych Dniach Młodzieży, było świadectwo dziewczyny z Polski, która w 2013 roku pojechała jako wolontariuszka do Rio de Janeiro. Opowiadała o tym, że na wyjazd oszczędzała przez kilkanaście miesięcy, a do Brazylii podróżowała zupełnie sama, nie znając języka, nie mając kontaktów.

Po co to wszystko? Ludzie, którzy wybierają się na Światowe Dni Młodzieży, muszą przecież widzieć w nich więcej niż tylko problemy… Słuchałam ostatnio pięknej homilii o tym, że chrześcijanin ma być człowiekiem, który dostrzega „coś więcej”… Widzi „więcej” niż swoje wyobrażenia na dany temat, „więcej” niż opinia innych… Widzi „więcej” w modlitwie, „więcej” w drugim człowieku…

W Światowych Dniach Młodzieży również można dostrzec coś więcej. Na przykład to, jak wiele cudów dokonało się podczas poprzednich takich wydarzeń. Jak wielu młodych podczas takich spotkań odnalazło swoje powołanie… To, że na Campus Misericordiae nie zgromadzi się anonimowy tłum, ale Kościół – jeden, powszechny, święty!


My nie musimy wydawać majątku na podróż, by znaleźć się w sercu tego święta młodego Kościoła. Mamy wszystko na wyciągnięcie ręki – historia dzieje się tuż przy nas. Nie trzeba nawet iść na Błonia czy Brzegi – młody Kościół z całego świata można spotkać na niemal każdej krakowskiej ulicy. Wystarczy dostrzec „coś więcej”. Aż się prosi, by zakończyć cytatem z popularnej piosenki – „Takie coś zdarza się ino raz” J

Monika Ziółkowska

sobota, 16 lipca 2016

Prawo jazdy ‑ przywilej czy pierwszy koszmar dorosłości



Dla większości to jeden z najważniejszych atutów osiągnięcia pełnoletności (oczywiście zaraz po prawie do konsumpcji substancji przeznaczonych dla dorosłych… priorytety są tutaj oczywiste). To dokument, który pozwala nam uwolnić się od zapchanych autobusów, wolnych tramwajów i rozklekotanych mini-busów. Koniec z tłukiem, nieprzyjemnymi zapachami, podróżami, które trwają wieczność i brakiem miejsc siedzących. Przepustka do nowego, lepszego świata… Ot co! Brzmi pięknie, niestety rzeczywistość maluje się w nieco mniej kolorowych barwach.


niedziela, 10 lipca 2016

Refleksje taksówkarskie


          Ciężki dzień. W pracy, co chwila coś nie tak. 8 godzin użerania się (dosłownie!) z ludźmi, którzy akurat dzisiaj postanowili wspiąć się na wyżyny niekompetencji. Do tego szefostwo, które wyciąga najchętniej najtrudniejsze spray i żąda wyjaśnień, a za plecami koleżanka, która nie potrafi się powstrzymać od niewybrednych komentarzy na temat tego, dlaczego tak późno pracujesz w piątek. 

niedziela, 3 lipca 2016

Bez pracy nie ma kołaczy


„Rozpłakałam się. Stres, emocje – pozytywne i negatywne – to wszystko sprawiło, że wybuchłam na zmywaku. Moje miejsce od dwóch miesięcy, czyli kran i głęboki zlew, a obok sterta naczyń. Po drugiej stronie buchała para z wielkiej srebrnej skrzynki, jaką była ogromna zmywarka. Wiedziałam, że to ostatni tydzień, ostatnia prosta i niebawem wrócimy do swoich domów, rodziny, najbliższych. Jednak zmęczenie i tęsknota za krajem wygrywały”.


niedziela, 19 czerwca 2016

Dajmy się zachwycić!


Filip Springer – złote dziecko polskiego reportażu. Trzydziestokilkuletni pisarz, którego debiut Miedzianka. Historia zanikania znalazł się na liście finałowej Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego i Nagrody Literackiej Nike. Doceniany zarówno przez środowiska literackie jak i dziennikarskie. Publikuje na łamach czasopism, wydaje kolejne książki, zabiera głos w sprawach publicznych. Pisze o architekturze, ale nie są to teksty specjalistyczne. Architektura to dla niego element życia, a nie twór, który ma być spełnieniem teoretycznej koncepcji architekta. Budynki mają służyć ludziom i uprzyjemniać im życie. Nigdy nie podchodzi do ich opisu wybiórczo, stara się ukazać budowlę w kontekstach i nie chodzi tu wyłącznie o jej otoczenie. Dla Springera ważna jest koncepcja architekta, historia powstania budynku, odbicie budowli, które możemy odnaleźć w tafli pobliskiego jeziora… Wszystko to stara się przekazać swojemu czytelnikowi. Pisze budynkach, ale jest to równocześnie historia o ludziach, a przede wszystkim – dla ludzi. To wydaje się być głównym elementem jego sukcesu. Znalazł niszę, którą skutecznie wypełnia. Wyrasta przy tym na eksperta w dziedzinie architektury użytkowej, co zawdzięcza przede wszystkim swojej książce 13 Pięter, w której poruszył problem tragicznej sytuacji mieszkaniowej Polaków. W swoich wypowiedziach bywa bezkompromisowy.

sobota, 11 czerwca 2016

Bez siec


            Dzisiejszy tekst jest trochę kontrą w stosunku do zeszłotygodniowego. Osobiście nie wyobrażam sobie szukania miłości przez internet. Oczywiście, znam kilka małżeństw, które poznały się na portalach pozwalających kojarzyć ze sobą ludzi, nadal jednak mnie to nie przekonuje.
To nie tak, że boję się nowego, wiem, jak wyglądają takie strony. I dla mnie to trochę jak zakupy internetowe. Wybiera się „produkt”, który najbardziej wpasowuje się w nasze oczekiwania, i do dzieła. Celowo użyłam słowa „produkt”, bo czy to trochę tak nie jest? Przecież najpierw wyświetla się zdjęcie, potem opis, a potem można zrobić kolejny krok. Przecież można też ustawić swoje preferencje – wiek kandydata, płeć, wzrost, kolor oczu, czy kto, co tam jeszcze chce. Jak w sklepie internetowym – kolor, rozmiar, cena. Jest to dość oczywiste uprzedmiotowienie, „idealne dostosowanie”, litości. Przecież w miłości nie chodzi o to, żeby idealnie spełniać oczekiwania drugiej osoby, i już w tym punkcie realne randki wygrywają z internetowymi.

sobota, 4 czerwca 2016

Internetowe tabu

   Technologie XX oraz XXI wieku na początku zaskakiwały i inspirowały, potem pomagały, natomiast teraz socjologowie zastanawiają się, czy przypadkiem nie przeszkadzają. Jednak, jak wiadomo z różnych encyklik, między innymi Listu apostolskiego św. Jana Pawła lI do odpowiedzialnych za środki społecznego przekazu, należy znaleźć równowagę- czerpać dobro i wykorzystywać, w odpowiednim celu nowe możliwości.

sobota, 28 maja 2016

JAK CHLEB

    Rynek Główny. Środowy wieczór. Tłum widzów, scena. Na niej… monstrancja. W minionym tygodniu w centrum Krakowa zagościło wydarzenie, jakiego jeszcze nie było.
- Biskup Ryś zaprosił wszystkich nas na to święto, na ten wieczór dzisiaj, byśmy - jakby wyprzedzając to, co będzie jutro - już dzisiaj uwielbiali Chrystusa w Eucharystii, w Najświętszym Sakramencie. Dlatego nie jest to zwykły koncert. Chcemy zaprosić was do radosnego uwielbiania Chrystusa, który będzie tu za chwilę wyeksponowany. Wszyscy będziemy mieli okazję Go uwielbiać, a będzie nam pomagał w tym chór i orkiestra – takim wprowadzeniem rozpoczęło się w wigilię Uroczystości Bożego Ciała wydarzenie pod tytułem „Jak Chleb – Moc Modlitwy”.


niedziela, 22 maja 2016

Czy warto myśleć literaturą?



Zapewne nie odkryję Ameryki pisząc, że prof. Ryszard Koziołek jest wybitnym erudytą. Może się to wydawać banalnym stwierdzeniem w kontekście jego osiągnięć na polu literatury. Mimo to, uważam ten fakt za godny podkreślenia – jego szczególnym wyrazem jest najnowsza książka profesora pt. Dobrze się myśli literaturą, w której spojrzenie na świat literacki jest zarówno szerokie, bogate w konteksty jak i głębokie. 


niedziela, 15 maja 2016

Jak wyjazd, to nie tylko na plażę



   Podczas swoich praktyk we włoskim miasteczku Rimini wcielam się w rolę przewodnika tzw. „city tour”. Jest to spacer po zabytkowym centrum z uczniami zagranicznych szkół, którzy również przyjeżdżają tutaj w ramach programu Erasmus+ na staż. Pewnego razu dowiedziałam się, że jedna z uczennic jest w tym nadmorskim mieście kolejny raz, ale ostatnim razem poruszała się tylko w okolicach hotelu i plaży. Zupełnie nie zdawała sobie sprawy  gdzie jest.

sobota, 7 maja 2016

Nikki - młoda dziewczyna, której w duszy gra stary jazz

Są tacy artyści, których piszę się z wielkiej litery. Są tacy artyści, którzy towarzyszą nam przez całe życie. Są też tacy, o których słyszało niewielu z nas. Zazwyczaj mają oni od 40 lat w górę. Czasami jednak, przy odrobinie szczęścia, uda nam się znaleźć Artystę, którzy chociaż jeszcze nie opierzony, to już przejawia się w nim geniusz. Moim muzycznym geniuszem jest niepozorna Nikki Yanofsky. I muszę się przyznać, że od kilku lat jestem jej ogromną fanką. Nikki i jej piosenki są jednymi z niewielu, których mogę słuchać w kółko i mam je ciągle przy sobie już od pięciu lat. Nigdy mi się nie zdarzyło żebym pominęła jej piosenkę, raczej jest na odwrót - jedno wysłuchanie nigdy mi nie wystarcza.


sobota, 30 kwietnia 2016

O radości słów kilka

    Kościół to zawsze temat głośny i budzący kontrowersje. Jedni uważają, że jest przestarzałym i zbyt konserwatywnym tworem; dla drugich to znów całe ich życie. O co tak naprawdę chodzi w chrześcijaństwie? Czy chrześcijanie naprawdę są tak zacofani, jak niektórym się wydaje? Dlaczego żyją tak, jak żyją?



niedziela, 24 kwietnia 2016

Wielkie otawrcie Pawilonu Józefa Czapskiego



Wczoraj kulturalna mapa Krakowa wzbogaciła się o kolejną pozycję. Otworzono Pawilon Józefa Czapskiego przy ulicy Piłsudskiego. Od dzisiaj do 26 kwietnia trwają dni otwarte - wstęp wolny dla wszystkich zwiedzających. Czy warto poświęcić temu niedzielne popołudnie? A przede wszystkim, czy w Krakowie potrzebne jest kolejne muzeum?
                 
                                                                                                                               fot. Anna Kamczarz
     

czwartek, 14 kwietnia 2016

Zrobić coś dla siebie..? Pobiegać

   Zawsze byłam aktywną osobą. Wszelakie możliwe sporty: narciarstwo, pływanie, jazda konna, jazda no rowerze, rolkach, wspinaczka nigdy nie były mi obce. Szczerze nienawidziłam tylko jednej dyscypliny – biegania. Szybkie zmęczenie, zadyszka, czerwona twarz, płuca wyplute na chodnik. Ale… czy rzeczywiście musi być aż tak źle?


sobota, 9 kwietnia 2016

Dlaczego warto być studentem?


Wielu z Was zastanawia się na pewno, czy warto w ogóle pójść na studia, nie mówiąc już o konkretnym kierunku, czy pomysłach, czym zajmować się w przyszłości. Przygotowałam dla Was siedem powodów, ale i pomysłów, na to, jak właściwie wykorzystać ten czas trzech lub pięciu lat edukacji.

  1. Idź na studia
Mówi się, że studia tak na prawdę nic nie dają, że „w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem”. Albo, że po politologii to można wzbudzać tylko politowanie, a po dziennikarstwie parzyć kawę. Czy, aby na pewno? Tak, naprawdę to jeśli nie spróbujesz, nigdy się nie dowiesz. Nigdy nie wiemy, co może się wydarzyć, a może to właśnie na uczelni coś lub ktoś nas zainspiruje, pomoże nam podjąć decyzję, ukierunkuje nasze poglądy, albo zmieni je o 180 stopni?
  1. Pracuj
Niektórzy mówią, że to bardzo trudne do pogodzenia. Jednak doświadczenia nie zdobędziemy będąc na wykładzie, a to o nie będą pytać przyszli pracodawcy. Połączenie pracy i studiowania to wiele wyrzeczeń, opuszczanie imprez, a przecież życie studenckie... Szczerze? Litry wypitego piwa nie zapłacą w przyszłości rachunków za mieszkanie, a na zabawę zawsze znajdzie się czas. Każda, nawet najmniej dochodowa praca kształtuje nasz charakter, szacunek do siebie, do innych, uczy wartości pieniądza, a zarazem motywuje – bo kto chce zostać na zmywaku do emerytury? Jeszcze kwestia bycia bardziej niezależnym i pewności siebie, nauka samodzielności oraz finansowa pomoc rodzicom.
  1. Angażuj się!
Nic nie ubogaca bardziej niż wolontariat, bo trudno się przemóc, żeby pracować za darmo. Uwierzcie mi, że robienie czegoś dla ogółu przynosi wiele radości. Ale może być to także dołączenie do koła naukowego na uczelni, czy samorządu studentów, które organizują dużo różnych wydarzeń, dzięki czemu będziecie mogli nauczyć się organizacji i odpowiedzialności.
  1. Podróżuj i zwiedzaj
Zniżka studencka, wiesz tak naprawdę, co i ile Ci się należy? Do których miejsc możesz wejść taniej lub za darmo? Wiesz, że możesz podróżować pociągiem z 51% rabatem? Że poza kinem można wejść taniej do większości muzeów na przykład kiedy jesteś w Muzeach Watykańskich i słyszysz osiem euro zamiast szesnastu, robi się bardzo przyjemnie. Legitymacja studencka to niesamowita karta przetargowa. Niestety, działa tylko dopóki studiujesz. Zatem nie czekaj, tylko mądrze to wykorzystuj. Trzeba znać regulamin, wiedzieć i rozumieć, co nam się należy i przysługuje. Na przykład indywidualny plan nauczania oraz programy wymian międzynarodowych, jakim jest najbardziej popularny Erasmus+. Nie znam osoby, która studiowała lub odbywała praktyki za granicą i byłaby niezadowolona. Pamiętaj! Nie musisz znać języka na wysokim poziomie, po prostu – odważ się, a wszystko przyjdzie z czasem.

  1. Znajomości
Nie zamykaj się na jedno grono znajomych, wyciągnięcie ręki nie boli, a może zaowocować. Nie chodzi tu tylko o „kontakty”, które możemy zyskać, i które mogą się nam przydać. Kiedy będziemy kończyć studia, będą je kończyć również nasi rówieśnicy, nie wiadomo w jakich branżach będą pracować i czy przypadkiem nie będziecie mogli nawiązać jakiejś interesującej współpracy. Kto wie!
  1. Doświadczenie
Czyli ile samodzielności nauczycie się podczas studiów, o tyle łatwiej będzie wam w życiu.
  1. Poważne decyzje
Nie wolno bać się podejmować poważnych decyzji, przed nami jeszcze takich tysiące, a szansa na objęcie ważnego stanowiska może się już więcej nie powtórzyć. Mieszkanie z ludźmi, przy których nie czujemy się sobą też do niczego nie prowadzi.


Doba trwa tylko 24h, i nie da się robić wszystkiego na raz. Chcę wam jednak zasygnalizować, że to co robimy teraz zaprocentuje w przyszłości. I nie piszę tego z perspektywy własnych doświadczeń. Po prostu, lubię zasypiać z myślą, że każdą chwilę ostatniego dnia wykorzystałam na 100%, a jeśli nie to próbować to robić kolejnego dnia.

Karolina Walczowska

sobota, 2 kwietnia 2016

Etyka w fotografii prasowej i fotoreportażu

Jeden z czołowych fotografów Henri Cartier – Bresson powiedział kiedyś: „fotografować to znaczy wstrzymać oddech, uruchamiając wszystkie nasze zdolności w obliczu ulotnej rzeczywistości”. Przez te słowa można rozumieć, że fotografia prasowa jest obdarzona niesamowitą siłą, która pozwala na zatrzymywanie czasu w danym, ważnym dla nas i dla świata momencie. 

Nie każdy z nas jednak zdaje sobie sprawę z tego, że fotografowie prasowi wykonują misję publiczną tak samo jak dziennikarze pracujący słowem. To oni pokazują i poniekąd kształtują rzeczywistość, w jakiej żyjemy a, o której brutalności często nie mamy pojęcia. Opinia publiczna czeka na zdjęcia jak najbardziej wstrząsające, które poruszą poszczególnych odbiorców. Kwestia ta jest kontrowersyjna, ponieważ często fotoreporterzy są oskarżani o łamanie zasad etycznych, pogoń za sensacją w imię pieniędzy. Fotoreporterów oskarża się również o bierność i tylko puste przekazywanie faktów, a nie chęć niesienia pomocy dla tych wszystkich ludzi z rejonów konfliktu, których się aktualnie znajdują. 

fot. Siphiwe Sibeko, 20.05.2008

piątek, 25 marca 2016

Święta – z czym to się je?


Kolorowe jajka, cukrowe baranki i czekoladowe zajączki – z tą rzeczywistością styka się każdy z nas. Wielkanoc to – jak każde inne święta – bardzo dobry biznes. Czas zadać sobie pytanie: o co w niej tak naprawdę chodzi?

wtorek, 22 marca 2016

Akuszerki szamanami? Historia narodzin w pigułce

         Zawód położnej na całym świecie istnieje tak długo, jak długo rodzą się dzieci, a więc można powiedzieć, że od zawsze...Polska nie jest w tej kwestii wyjątkiem. Gdy na terenach nadwiślańskich i nadodrzańskich pojawili się pierwsi Polanie i Wiślanie, wśród kobiet musiały być akuszerki, zwane wówczas „babkami”, czy też „mądrymi” (lub inaczej „mundrymi”). Nie mając profesjonalnej wiedzy medycznej, pierwsze położne musiały działać instynktownie. Naukę zdobywały jedynie na podstawie doświadczeń, a gdy już były starsze i nie tak sprawne jak kiedyś, przekazywały pałeczkę młodszym babkom, które wcześniej obserwowały ich pracę i przyuczały się w ten sposób do zawodu. Akuszerkami jednak najczęściej zostawały kobiety, które przeżyły już kilka własnych porodów – znały wówczas na „własnej skórze”, to co dzieje się z ciałem kobiety, przez co lepiej rozumiały reakcje i ból rodzącej. Jak nikt inny znały anatomię kobiecych narządów rozrodczych i mechanizmy porodowe. Ich rola nie polegała jednak tylko na samym odebraniu dziecka – w pogańskich czasach słowiańskich poród był rytuałem przyjęcia na świat nowego życia. Ówczesna akuszerka musiała pilnować, aby wszystko toczyło się zgodnie z obrządkiem. W akcie narodzin „mądra” była prawdziwym mistrzem ceremonii. Nie miała współczesnej wiedzy medycznej, ale mimo to wiedziała jak przyjąć dziecko oraz jak podwiązać, i uciąć pępowinę. Do części obrzędów należały często sposoby łagodzenia bólu, rozluźniania mięśni macicy, czy wspomaganie pierwszego karmienia. Babka była zatem – podobnie jak współczesna położna – samodzielną specjalistką.


sobota, 12 marca 2016

Małe kino

Małe kino, czy pamiętasz, małe, nieme kino?
            Pojawienie się Internetu, miało być dramatycznym końcem ery kina. Uważano, że jest ono instytucją zbędną- po co wychodzić z domu, płacić za dojazd i bilet, skoro film można zobaczyć za darmo, bez wychodzenia z łóżka. To, że takie działanie jest zwykle nielegalne, zdawało się nikogo nie przejmować. Na szczęście losy ludzkości potoczyły się zgoła inaczej- kinematografia nie tylko ma się dobrze, ale nawet lepiej niż jeszcze kilka lat wstecz! Choć kin mamy coraz mniej, wyświetlanych jest coraz więcej seansów, a widownia jest coraz liczniejsza (nie są to moje radosne przemyślenia, a informacje zaczerpnięte z danych Urzędu Statystycznego w Krakowie). Jeśli czytasz uważnie to pewnie dostrzegłeś już pewien paradoks… Kin coraz mniej… Seansów i publiczności coraz więcej…Jak to możliwe. Odpowiedź jest bardzo prosta…



sobota, 5 marca 2016

Wirus zika – czy grozi nam epidemia?

Od kilku miesięcy jesteśmy zasypywani kolejnymi rewelacjami na temat zagrożeń związanych z rozprzestrzenianiem się wirusa zika na świecie. Które informacje są najistotniejsze? Co na dzień dzisiejszy powinniśmy wiedzieć na ten temat?

Skąd w ogóle wziął się ten wirus? Został zidentyfikowany u małp w 1947 roku w Ugandzie, a 7 lat później potwierdzono występowanie zakażeń także u ludzi (pierwsze przypadki w Nigerii). W drugiej połowie XX wieku sporadycznie rozpoznawano zachorowania, z reguły o łagodnym przebiegu, w Azji Południowo-Wschodniej, a także na wyspach Oceanu Spokojnego. W 2013 roku niespotykaną dotąd liczbę zachorowań odnotowano w Polinezji Francuskiej – źródła podają, że nawet do 70% mieszkańców przebyło infekcję wirusem zika! Obecnie szybkie tempo rozprzestrzeniania się wirusa zaobserwowano na terenie Ameryki Południowej i Środkowej. Najbardziej niepokojące doniesienia docierają z Brazylii. Zwrócono uwagę na zwiększającą się liczbę urodzeń dzieci z małogłowiem. Powiązano tę patologię płodu z występowaniem zakażenia wirusem zika u ciężarnej. W 2015 roku odnotowano w Brazylii prawie 4000 przypadków mikrocefalii, podczas gdy dotychczas liczba ta nie przekraczała 170 przypadków rocznie.


niedziela, 28 lutego 2016

Czuć się ze sobą dobrze

Ostatnio zastanawiałam się, co jest potrzebne ludziom, żeby zdobyć ten przysłowiowy świat, osiągnąć swoje cele i spełnić marzenia. Patrząc na wielu moich znajomych doszłam do wniosku, że jest to odwaga. Cecha, którą dzieci przypisują swoim ojcom, a historycy przywódcom wojennym...


Niedawno obejrzałam dwa dramaty: „Dziewczyna z portretu” Toma Hoopera i „Pokój” Lenny’ego Abrahamsona. Ten pierwszy jest o idealnym małżeństwie artystów, pełnym miłości, namiętności. Jednak okazuje się, że nie każdy czuje się w nim dobrze z samym sobą. Mężczyzna oszukuje się od dzieciństwa, jest rozerwany pomiędzy byciem mężczyzną a kobietą. Ma szczęście, ponieważ jego żona nie poddaje się w tych trudnych chwilach i pomaga mu znaleźć odwagę do stawienia czoła problemom i podjęciu radykalnych, jak na lata dwudzieste, decyzji.

W filmie „Pokój” natomiast główna bohaterka od wielu lat jest więziona w szopie. Mieszka z pięcioletnim synem, będącym jej jedyną nadzieją, dla której warto przetrwać ciągłą agonię. Mimo obawy, że próba ucieczki skończy się śmiercią, gwałcona codziennie dziewczyna przygotowuje zasadzkę. Przez całe życie myślała, że poza tytułowym pokojem nic nie istnieje. Oparcie w synu i jego pomoc były niezbędne do pokonania największego wroga i zdobycia wymarzonej wolności.



Na szczęście nasze życie nie opiera się tylko na skrajnych przypadkach, w których musimy podejmować szybkie decyzje i okupione ogromnym ryzykiem. Często mamy po prostu możliwości, wybory. Zwykle jedna droga jest łatwiejsza, ale niekoniecznie dla nas przyjemna, a druga bardziej skomplikowana, ale z lepszymi rezultatami.

niedziela, 7 lutego 2016

Honorowe krwiodawstwo – jego plusy, minusy i zera

Każdy człowiek ma cichego przyjaciela, który pomaga mu codziennie. Bez względu na pogodę, porę dnia, miejsce, czy nasz nastrój. Dopiero po urazie lub skaleczeniu dostrzegamy go i zwracamy na niego uwagę, a o kim mowa? 

Oczywiście o czerwonym płynie życia – krwi. Dlaczego personalizuję krew? Krew w większości składa się z wody i składników morfotycznych, ale podobno nie liczy się wygląd, tylko wnętrze. A ono jest szlachetne! Bezinteresownie i nieustanie pomaga nam w życiu codziennym. Jest jak dobry i cichy przyjaciel, pojawi się i pomoże w każdej sytuacji. 

Potrzebujesz szybko dobiec na autobus? Nie ma najmniejszego problemu, dostarczy ci więcej tlenu i adrenaliny do potrzebnych organów. Czujesz się chory? Co prawda nie przyniesie ci gorącego rosołu, ale pomoże w walce z wirusami i nauczy się z nimi walczyć na przyszłość. Z krwią jest jak z prawdziwym przyjacielem, nie można jej po prostu zdobyć, tylko ktoś, na przykład ja lub TY, musimy się nią podzielić z drugą osobą. 


niedziela, 31 stycznia 2016

O pograniczu

Pogranicze w najczęściej spotykanych definicjach, opisywane jest jako obszar położony blisko granicy oddzielającej odmienne terytoria. Najczęściej chodzi o granice państw. Na obszarze pogranicza można zaobserwować mieszanie się pewnych cech z obu sąsiadujących ze sobą obszarów.


niedziela, 24 stycznia 2016

Historia jednego obrazu - „Dama z gronostajem”

Dawno, dawno temu. Za górami i lasami. Żył piękny i mądry książę, który władał potężnym księstwem. Pewnego dnia ujrzał młodą i piękną dziewczynę. Była nie tylko piękna, ale również mądra, utalentowana i pełna obycia. Nic dziwnego, że książę zakochał się w dziewczęciu. Na znak ich wielkiej miłości postanowił podarować jej coś niezwykłego – prawdziwe dzieło sztuki. Brzmi jak bajka, ale tak zaczyna się historia powstania jednego z najcenniejszych dzieł sztuki, które znajduje się w polskich zbiorach - „Dama z gronostajem”. Lecz obraz, który znamy dzisiaj, różni się od tego, który powstał w XV w. 

„Dama z gronostajem”, Leonardo da Vinci

niedziela, 17 stycznia 2016

Krótki esej o kinie gangsterskim

O kinie gansterskim słów kilka od Rafała Niemczaka z programu Atropologia w kapciach. Zapraszamy do lektury! 
Źródło: fotos z filmu "Ojciec Chrzestny", kultura.newsweek.pl

poniedziałek, 11 stycznia 2016

A nie mówiłam?!

Jakiś czas temu zakochałam się, słuchając radia w samochodzie. Zazwyczaj nie zwracam uwagi na to, co oferuje radio podczas drogi, chcę dotrzeć do celu, a muzyka jest czasoumilaczem. Jednak tamtego dnia wsłuchiwałam się w każde słowo, nie mogłam doczekać się następnego. Muzyka – niby jednostajna, może nużąca, była tak intrygująca, że z każdym taktem zapadałam się głębiej.

sobota, 2 stycznia 2016

Nowy Rok...nowa ja?


Nowy Rok to mityczna otchłań marzeń i pragnień, pracy nad sobą… lepszego życia. Każdego roku miliony ludzi tworzy listy postanowień noworocznych w nadziei, że ich los wreszcie się odmieni, a życie stanie się szczęśliwsze i bardziej satysfakcjonujące. Nowy Rok to dla wielu nowy etap, który otwierają wraz z fajerwerkami i szampanem sylwestrowej nocy…