„Rozpłakałam się. Stres, emocje – pozytywne i negatywne – to wszystko sprawiło, że wybuchłam na zmywaku. Moje miejsce od dwóch miesięcy, czyli kran i głęboki zlew, a obok sterta naczyń. Po drugiej stronie buchała para z wielkiej srebrnej skrzynki, jaką była ogromna zmywarka. Wiedziałam, że to ostatni tydzień, ostatnia prosta i niebawem wrócimy do swoich domów, rodziny, najbliższych. Jednak zmęczenie i tęsknota za krajem wygrywały”.
![]() |
źródło:freepik.com |
Tak
zaczęłam swój reportaż o pracy w Niemczech na zaliczenie jednego z przedmiotów
na studiach. Odnoszę się do tego nie dlatego, żeby pokazać swoją niemoc, czy
bezradność, ale dlatego, że rzadko mówi się o złych emocjach i ludzkich
słabościach. Media, od dłuższego czasu, kreują człowieka herosa, który ciężko
pracuje, jest niezłomny, nie ponosi porażek. Ewentualna zła sytuacja czyni nas
tylko twardszymi. W życiu nie ma czasu na łzy i pokazanie słabości, bo ktoś
może w tym czasie nas wyprzedzić, zająć nasze wymarzone stanowisko w pracy,
bądź wyjechać do kraju, o wakacjach w którym myśleliśmy od dawna.
Reklamy
krzyczą: „jesteś tego warta”, „just do it”
Nie
jest nowością stwierdzenie, że żyjemy w świecie pełnym informacji i komercji.
Smutnym jest jednak fakt, że w pogoni za pieniądzem, sławą i tzw. „życiem dostatnim”
zapominamy o miłości, przyjaźni, wierze, zaufaniu. Wartościach bezcennych. O
tym, że nie zawsze wszystko się udaje. I kiedy nam się „coś przytrafi”,
zastanawiamy się „dlaczego ja?” i nie możemy sobie z tym poradzić. Przecież
otacza nas dobrobyt, perfekcyjność. Ciągle chcemy więcej, mocniej.
Na
co ostatnio narzekaliście? Czyżby na niewystarczającą ilość snu, odpoczynek,
obiad w rodzinnym gronie? Przypuszczam, że właśnie na ten brak chwili, żeby
złapać oddech. I wiecie, co? To jest zupełnie normalne, każdy ma uczucia. Może
płakać, narzekać, krzyczeć, denerwować się. Tylko dlaczego nie ma na to
społecznego przyzwolenia...?
Największą
przyjemność sprawia to, że możesz, a nie musisz. Co jest zatem powodem, że wszystko
wokół krzyczy MUSIMY TO ZROBIĆ, TAK NIE MOŻE BYĆ?
Trzeba
pamiętać, że to, że nie radzę sobie teraz, wcale nie znaczy, że już nigdy sobie
nie poradzę... A oczyszczająca dieta, trener osobisty, coaching, zajęcia
taneczne i nadgodziny w pracy wcale nie równają się ze szczęściem i nie
ochronią nas przed codziennymi problemami. Oczywiście, są to wspaniałe
narzędzia i możliwości, ale czasami, żeby rozładować stres, lepiej jest na
przykład porozmawiać z bliską osobą niż uciekać od problemu na siłownię.
![]() |
źródło:freepik.com |
Jesteśmy różni
Moja
koleżanka, która studiuje prawo na zagranicznej uczelni, opowiadała mi
ostatnio, jak często traktowana była jako gorsza, bo jest dziewczyną, blondynką,
a w dodatku z Polski. Wielokrotnie musiała udowadniać, kim jest i co potrafi.
Oczywiście jestem pod wielkim wrażeniem jej hartu ducha, ponieważ się nie
poddała. Ale czy ja, która nie zdałam wielokrotnie prawa jazdy z jakiś powodów,
atakowana przez wszystkich – wydane pieniądze, stracony czas i nerwy wszystkich
wokoło – nie mogę odpuścić? Dlaczego mój stres i strach w całej sytuacji nie znaczą
nic, gdy przecież „każdy głupi zdaje”. Nie jesteśmy tacy sami i nigdy nie
będziemy, a tym bardziej nie pozwólmy się takimi zrobić. Zwątpienie się nie
sprzedaje, ale to nie znaczy, że nie możemy zwątpić.
Karolina
Walczowska