niedziela, 24 kwietnia 2016

Wielkie otawrcie Pawilonu Józefa Czapskiego



Wczoraj kulturalna mapa Krakowa wzbogaciła się o kolejną pozycję. Otworzono Pawilon Józefa Czapskiego przy ulicy Piłsudskiego. Od dzisiaj do 26 kwietnia trwają dni otwarte - wstęp wolny dla wszystkich zwiedzających. Czy warto poświęcić temu niedzielne popołudnie? A przede wszystkim, czy w Krakowie potrzebne jest kolejne muzeum?
                 
                                                                                                                               fot. Anna Kamczarz
     

         Pawilon Czapskiego jest kolejnym oddziałem Muzeum Narodowego. Mieści się w malowniczym zakątku. Biała, prosta bryła jest niewidoczna z ulicy, co nadaje jej znamion tajemniczości. Jedynym ozdobnym elementem jest zrekonstruowany podpis Czapskiego, który widnieje na elewacji. Ponoć ta prosta forma budynku ma być wykorzystana w niekonwencjonalny sposób - wyświetlane na niej będą filmy i pokazy multimedialne. Twórcy muzeum chcą żeby było to miejsce tętniące życiem! Biblioteka, kawiarnia i taras na dachu mają zachęcić Krakowian, do spędzania czasu w kulturalnym otoczeniu. To cieszy- muzeów, które są skostniałe, przestarzałe w formie i zwyczajnie nudne mamy już dość!
                 
          Muzeum powstało z inicjatywy Czapskiego i jego spadkobierców. Atrakcyjność placówka może zawdzięczać właśnie wyjątkowemu patronowi- artyście, indywidualiście, a  co chyba najważniejsze wspaniałemu człowiekowi...

         
             Pacyfista, który został żołnierzem, malarz, wybitny krytyk sztuki i pisarz. Pochodził z arystokratycznej rodziny, W 1918 roku wstąpił do warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych, niestety wkrótce był zmuszony przerwać naukę i wyruszyć na poszukiwanie żołnierzy swojego pułku, którzy zaginęli bez wieści. Po zakończeniu wojny, raz jeszcze podjął studia, tym razem w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jego nauczycielami byli między innymi  Wojciech Weiss i Józef Pankiewicz. W 1924 wraz z grupą zaprzyjaźnionych artystów, których połączyło wspólne spojrzenie na sztukę, wyjechał do Paryża- od tego czasu byli znani jako Komitet Paryski. Co szczególnie interesujące w muzeum znajduje się szczegółowo zrekonstruowany pokój artysty,w skali 1:1, ten z siedziby „Kultury” przy 91, avenue de Poissy . Był dla niego sypialnią, pracownią i miejscem, w którym przyjmował gości, my zwiedzający mamy okazję poczuć jego magiczny klimat.



          Biografia artysty jest bardzo interesująca, również ze względu na czasy, w których przypadło mu żyć. Był świadkiem największych tragedii XX wieku, czego świadectwem jest m.in kanoniczne dzieło dokumentujące zbrodnie sowieckie "Na nieludzkiej ziemi". W muzeum jedna z ekspozycji jest poświęcona właśnie tym tragicznym przeżyciom- autorką projektu wystawy jest prof. Krystyna Zachwatowicz-Wajda . Oprócz tego muzeum otrzymało od artysty kolekcję dzienników, które mają być udostępnione dla zwiedzających w formie multimedialnej. To niesamowita okazja na poznanie Czapskiego "z bliska" i niemała gratka dla zainteresowanych historią najnowszą.


                                                                                          Józef Czapski "Autoportret w lustrach" 1937
         
          Czy zatem w Krakowie było potrzebne kolejne muzeum? Otóż zdecydowanie tak! Wydaje się, że placówka sprosta oczekiwaniom współczesnych odbiorców i zainteresuje zarówno mieszkańców jak i turystów. Projekt jest przemyślany, ciekawy i wielostronny, a postać Józefa Czapskiego niewątpliwie zasługuje na tak godne upamiętnienie. Macie wolną niedziele? Komu w drogę temu czas!

                                                                                                                                  Sylwia Pyzik 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz