Leonard



Może dlatego, że dopadł mnie stan jesiennego przygnębienia. Może dlatego, że jestem kobietą, więc  moje życie emocjonalne przypomina sinusoidę i akurat jestem pod osią x- jak mawia moja znajoma. Może po prostu dlatego, że to normalna reakcja na informację, o śmierci Leonarda Cohena, ale usłyszałam wtedy w głowie nagłą głuchą ciszę.  
Nie jest łatwo pogodzić się z odejściem artysty, który był w stanie przelać naszą duszę w słowa, muzykę i wokal. Słuchając go, mam wrażenie, że słucham głosu z wewnątrz. Zachwycał pisaną przez siebie poezją, często tak prostą, ale zarazem niezwykle przemyślaną. Niejednokrotnie łapałam się na tym, że dobrze znaną mi piosenkę, odkrywałam na nowo rok później. Słuchałam jej już sto razy, ale pewnego dnia dorastałam do chwili, kiedy ten sto pierwszy raz, odkrywał przede mną kolejne znaczenie utworu. Nagle to jedno słowo, które było dla mnie tak nieważne, teraz zmieniało spojrzenie na całość. Jestem przekonana, że jeszcze wiele razy bardzo zdoła mnie zadziwić.
Pocieszał mnie w "In my secret life", odnośnie tego, że mam swój świat, do którego nikogo nie wpuszczam, mówiąc, że on też ma swój, w którym tak samo jak ja "uśmiecha się, kiedy jest zły, oszukuje i kłamie. Robi to co musi, żeby przetrwać".
W "lullaby" nie pytał i jak mówił, nawet nie chciał wiedzieć, co złego mi się przydarzyło. Po prostu układał mi kołysankę, żebym mogła przetrwać długą noc.
Często opowiadał mi historię o ciemności, którą się zaraził: " Złapałem ciemność, pijąc z Twojej filiżanki. Zapytałem czy to zaraźliwe, lecz powiedziałaś- po prostu to wypij". Wyraźnie chciał mnie przestrzec, o jej panowaniu, i że lepiej nie wychodzić z domu, ale zrobił to zbyt późno.
 "Przeżywasz to, jakbyś go znała"- albo rzeczywiście przesadzam, albo jesteśmy w stanie choć w niewielkim stopniu poznać tego, kto kryje się za swoimi utworami. I wtedy może nawet jesteśmy mu winni tę nagłą głuchą ciszę w głowie.
W pewnym momencie, przypomniałam sobie historię, którą mi kiedyś opowiedział. Najbardziej właśnie lubię, jak opowiadał o Bogu. I znowu poczułam to samo ukojenie, które towarzyszyło mi przy wszystkich utworach:
"Jeśli wola Twa
To umilknę znów
I uciszę głos
Tak jak kiedyś już
I w milczeniu tym
Będę czekał aż
Znowu wezwiesz mnie
Jeśli wola Twa
...
I mocniej nas zwiąż
I bliżej weź
W wojennym rynsztunku
Wszystkie dzieci Twe
W świetlistych łachmanach
Gotowe na kaźń
I zakończ tę noc
Jeśli wola Twa"
Tłumaczenie piosenki "If It Be Your Will"
Przypomniałam sobie najpiękniejszą modlitwę wykonaną przez Leonarda, która mi nawet nie przeszłaby przez gardło. Mam nadzieję, że człowiek, który był tak gotowy na każdą decyzję Boga, by przyjąć ją bez wahania, zasłużył na odpoczynek razem z Nim.

Aneta Czaja