poniedziałek, 11 października 2021

Biegać każdy może - trochę lepiej lub trochę gorzej

Okres jesienno-zimowy jest idealnym czasem, aby rozpocząć swoje sportowe zmagania. W końcu jest jeszcze wówczas sporo czasu, aby przygotować idealną, mityczną wręcz "formę na lato". Wprawdzie nie każdy z nas stworzony jest do gier zespołowych, z kolei co do ćwiczeń na siłowni bardzo łatwo znaleźć wymówkę. Dla wszystkich sportowych malkontentów (i nie tylko) pozostaje jeszcze jedno, proste rozwiązanie - bieganie.

źródło: Pixabay




Czy naprawdę wszędzie?


Pójdźmy o krok dalej w kontekście parafrazowania piosenki Jerzego Stuhra użytej w tytule artykułu: "Biegać każdy może - czy na trawie, czy na szosie". Czy aby na pewno? Przy okazji z jednej audycji Sportowej Energii na antenie Radia Pryzmat miałem przyjemność rozmawiać z młodym biegaczem Michałem Muchą. Mój rozmówca w tematyce biegania posiadał bardzo rozległą wiedzę, a jednym z ważnych aspektów, które poruszył była kwestia powierzchni, po której można ćwiczyć bieganie. Na pozór wydaje się, że biegać można wszędzie, gdzie teren jest płaski i nie stwarza dla nas zagrożenia. Sprawa okazuje się jednak być nieco bardziej skomplikowana. Michał Mucha stwierdził, ze najzdrowsze dla organizmu jest bieganie po terenach trawiastych. Trawa jest bowiem miękka, przez co dobrze amortyzuje nasze dolne kończyny i nie przeciąża kolan. Z drugiej strony natomiast, może być nieco wyboista, przez co łatwo stracić na niej równowagę. Konkludując, teoretycznie biegać można wszędzie, jednak w celu zminimalizowania ryzyka kontuzji najlepiej ćwiczyć na terenach trawiastych. 


Bezpieczeństwo przede wszystkim


Pozostając w temacie kontuzji, warto pochylić się nad tym zagadnieniem i zastanowić z czego one zwykle wynikają w przypadku biegaczy. Jak już wcześniej wspomniałem osoby uprawiające bieganie są niezwykle narażone na wszelkie urazy związane z kolanami. Michał Mucha stwierdził nawet, że niektóre problemy z tą częścią wymuszają od sportowców zakończenie kariery. Jak więc uniknąć nieszczęśliwego wypadku? Jako główne przyczyny urazów, mój rozmówca wyróżnił niedokładną rozgrzewkę lub całkowity jej brak, a także zbyt dużą intensywność treningów, czy źle dobrany sprzęt. Jak w każdym sporcie - nieprzygotowany do wysiłku fizycznego mięsień jest narażony na szybki i dotkliwy uraz. Zwłaszcza w przypadku biegania, kiedy to angażujemy wiele grup mięśniowych warto pamiętać o tak często zaniedbywanym aspekcie aktywności fizycznej. Jeśli chodzi o intensywność - nie starajmy się zawieszać sobie poprzeczki zbyt wysoko, dopóki nie będziemy odpowiednio zaawansowanymi biegaczami. Zbyt duża intensywność może nie tylko prowadzić do urazu, ale też niezwykle zniechęcić do dalszej aktywności (opóźnione bóle mięśniowe zdecydowanie nie są najlepszym czynnikiem motywującym). Zaczynając swoją przygodę z bieganiem, podchodźmy więc do tematu z odpowiednią rozwagą i rozsądkiem. 


źródło: Pixabay


Nie sprzęt, a technika?


Omówiliśmy już sobie kwestie rozgrzewki oraz intensywności, a co jeśli chodzi o niezbędny ekwipunek każdego biegacza? Michał Mucha wskazał aspekt sprzętu jako jeden z kluczowych w kontekście minimalizowania ryzyka wystąpienia urazu. Łatwo więc wywnioskować, że osoba chcąca uprawiać bieganie "na poważnie", będzie musiała wcześniej wybrać się do odpowiedniego sklepu i zaopatrzyć w kilka ważnych produktów. Mój rozmówca zwrócił w tym kontekście szczególną uwagę na dobór obuwia. Ważne, aby było ono wygodne i dosyć lekkie. Michał Mucha bardzo wyczerpująco omówił kwestię nowoczesnych rozwiązań technologicznych w produkcji butów do biegania. Jedna z wiodących firm na rynku sprzętu sportowego stworzyła nawet specjalne buty, w których profesjonalni sportowcy są w stanie znacznie przełamywać swoje dotychczasowe granice i ustanawiać coraz to bardziej spektakularne rekordy. Oczywiście taki zakup wiązałby się z kolosalnymi kosztami, a przecież mamy jeszcze do kupienia kilka innych pozycji. Warto nie zapomnieć o lekkiej i najlepiej przylegającej odzieży, a także o odpowiednich gadżetach, które będą w stanie mierzyć i monitorować nasze postępy i wyniki. W tym przypadku niezawodny okaże się zegarek z GPS'em, czy też pas dokonujący pomiaru tętna.


Poza strefą komfortu


Oczywiście uprawiając bieganie w sposób pół-amatorski w każdej chwili możemy się zatrzymać i wrócić do domu. Są jednak rozwiązania, dzięki którym będziemy w stanie stopniowo przełamywać swoje bariery i wychodzić ze strefy komfortu. W dalszej perspektywie praktyka ta może prowadzić nas do odnoszenia coraz większych sukcesów. Tak właśnie było w przypadku Michała Muchy, który dołączył do klubu AZS AWF Kraków. Trenując coraz więcej i intensywniej doszedł do swoich największych sukcesów - między innymi brązowego medalu Mistrzostw Polski Sztafet Mix/U-18, czy też mistrzostwo małopolski na 1500m. Inną osobą, która udowodniła, że sumienną pracą i treningami można przełamać swoje granice jest mój kolega z redakcji Operacji Styl - Bruno Fritz. Nasz dziennikarz w niedawno odbytym Biegu Skawińskim na 10 kilometrów, zdołał pokonać wyznaczony przez samego siebie cel przełamania granicy 50 minut. Bruno zdołał dobiec na metę po 47 minutach i 32 sekundach od startu. Jak widać ciężka praca zdecydowanie popłaca!


Temat biegania jest bardzo rozległy, można opowiadać o nim godzinami i zdecydowanie nie da się go omówić "biegiem". Aby jeszcze bardziej zgłębić wiedzę w tej dziedzinie, zachęcam do wysłuchania podcastu z audycji, którą miałem przyjemność poprowadzić z udziałem wspominanego wcześniej biegacza, Michała Muchy.

Michał Kękuś

*nie widzisz podcastu wyświetl wersję na komputer


 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz