poniedziałek, 19 kwietnia 2021

W tym sporcie każdy jest amatorem

Minionej zimy bardzo popularna stała się aktywność fizyczna polegająca na celowym wychodzeniu z własnej strefy komfortu, która swoją nazwę wzięła od drapieżnego ssaka morskiego. Brzmi to trochę ekstrawagancko, ale chodzi po prostu o... morsowanie. Przedstawiamy paradoksalnie "najgorętszy" sport ubiegłego sezonu zimowego.

źródło: pixabay


"Najgorętszy" sport zimowy

Jest to zdecydowanie określenie paradoksalne, ale z całą pewnością trafne. Morsowanie było bez dwóch zdań sportem, który ubiegłej zimy budził najwięcej emocji i wywołał najwięcej "zamieszania" (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) w sieci. Niemal na każdym portalu internetowym codziennie napotykaliśmy kolejne memy, obrazki czy po prostu wpisy związane z tą aktywnością fizyczną. Zjawisko to znajduje swoje potwierdzenie w statystykach. Zagłębiając się nieco w serwisie Google Trends, znaleźć można informacje, że fraza "morsowanie" była w 2021 roku wyszukiwana 5 razy częściej niż w roku 2020 i aż 20 razy częściej niż w 2017.
Te liczby zdecydowanie robią wrażenie. Można powiedzieć, że morsowanie wyrosło nawet do rangi swego rodzaju mody, czy sezonowego trendu. Ale czemu właściwie tak się stało?

Miła odskocznia

Myślę, że odpowiedź na to pytanie została znaleziona przez pana Sławomira Fritza, czyli "morsa", który był gościem mojej audycji Sportowa Energia 18.03.2021. Pan Fritz zauważył, że morsowanie dostarcza człowiekowi dużo pozytywnych endorfin, które są nam wszystkim niezwykle potrzebne. Jest to szczególnie istotne w dobie pandemii koronawirusa. Teraz, kiedy nastroje w społeczeństwie nie są tak pozytywne, morsowanie stało się świetną odskocznią od "szarej codzienności". Pan Fritz wspomniał też, że zanurzając się w lodowatej wodzie otrzymuje spory "dopływ adrenaliny". Dzięki niemu "człowiekowi chce się żyć, (...) a w pandemii wskazane są pozytywne bodźce".
Jak widać morsowanie stało się dla wielu ludzi szansą na ucieczkę od problemów, a także możliwością pozytywnego "naładowania baterii". Okazuje się jednak, że nie są to jedyne zalety związane z morsowaniem.

źródło: pixabay

Naturalna terapia

Morsowanie może zdecydowanie pomóc w zahartowaniu organizmu. Nie bez kozery w polskim języku funkcjonuje przysłowie „zimna woda zdrowia doda”. Pan Fritz potwierdza, że bycie "morsem" pomaga w zwalczaniu zimowego kataru oraz chroni człowieka przed przeziębieniem. Pamiętajmy jednak, że wszystko jest dobre z zachowaniem umiaru. Woda, w której zanurza się człowiek podczas morsowania oscyluje w okolicach 10 °C. Jest to temperatura skrajnie niska. Zbyt długie przebywanie w takiej temperaturze może mieć bardzo przykre konsekwencje. Wskazane jest zanurzanie się maksymalnie do 5 minut. Brak rozwagi stwarza szanse wystąpienia hipotermii, śpiączki, a nawet śmierci. W tym przypadku ważne jest zachowanie zdrowego rozsądku, a także odpowiednie przygotowanie mentalne. Przykładowo, Sławomir Fritz do morsowania podchodzi w sposób "zadaniowy": krótka rozgrzewka i szybkie zanurzenie. "Tak, żeby człowiek nie myślał, że jest mu zimno". Można wobec tego wywnioskować, że morsowanie wpływa nie tylko na samopoczucie fizyczne, ale też na hart ducha. Może nauczyć nas samodyscypliny, pokonywania własnych słabości, a także radzenia sobie z opuszczaniem własnej strefy komfortu.

W grupie raźniej

Nie dość, że morsowanie niesie ze sobą wiele korzyści, to nie wymaga dodatkowo dużego przygotowania. Sam pan Fritz, którego "morsowa przygoda" trwa od wczesnej zimy ubiegłego roku twierdzi, że "w tym sporcie każdy jest amatorem". Morsowanie jest sportem całkowicie amatorskim, wystarczy jedynie krótka rozgrzewka dla pobudzenia organizmu i już można wchodzić do wody. W kwestii sprzętu ewentualnie przydatne może być obuwie, które pozwoli uniknąć skaleczenia stóp. Warto nie zapomnieć o ciepłym ubraniu, przygotowanym do przebrania, już po wyjściu z wody. Dla niektórych ważne są też rękawiczki i czapka.
Jak widać nie jest to ekwipunek, który generuje nieosiągalne koszty. Tak naprawdę dla początkujących "morsów" najważniejsza jest zimna woda, pozytywne nastawienie i grupa znajomych, którzy również zechcą się zanurzyć. Pan Fritz zauważył, że możliwość wspólnego spędzania czasu z przyjaciółmi jest jedną z największych zalet morsowania.

źródło: pixabay

Czy każdy może zostać morsem?

Morsowanie zdecydowanie niesie ze sobą wiele pozytywnych skutków i (przy zachowaniu rozsądku i odpowiedzialności) stosunkowo niewiele zagrożeń i wad. Warto jednak mieć na uwadze fakt, że zanurzanie się w niezwykle zimnej wodzie może być niebezpieczne dla osób z wszelkimi problemami natury kardiologicznej, a także ludzi z wysokim ciśnieniem. Przed rozpoczęciem przygody z morsowaniem ważna jest, zatem profilaktyka i badania. Morsowanie nie bez przyczyny stało się ostatnio bardzo popularne. Jest świetną opcją dla ludzi, którzy chcą spróbować nowych wrażeń i skorzystać z dopływu pozytywnych endorfin. Pamiętajmy jednak, aby w pogoni za trendami zachować rozwagę i nie zapominać o zdrowiu, które szczególnie teraz jest dla nas wszystkich najważniejsze.
Po więcej Po więcej szczegółów odnośnie "najgorętszego" sportu sezonu zimowego zapraszamy Was do naszego podcastu, w którym rozmawialiśmy z wspominanym wcześniej panem Sławomirem Fritzem.
Michał Kękuś






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza