sobota, 9 września 2017

Po drugiej stronie mgły

Marzyliście kiedyś, żeby stać się bohaterami swojej ulubionej książki, albo filmu? Ja zdecydowanie TAK!
pixabay.com

Przez wszystkie lata czytania dziesiątek książek i oglądania ponad stu filmów rocznie bujałam w różnych obłokach. Raz chciałam za dotknięciem różdżki Pottera przenieść się do Hogwartu, mieć swoją sowę, napić się kremowego piwa i we własnych rękach poczuć moc zaklęcia Wingardium Leviosa, które sprawia, że przedmioty latają. Innym razem marzyłam o tym, by osobiście stanąć przed wyborem: pozostać człowiekiem vs. przemiana w wampira. Romanse nie pozostawały w tyle. Będąc nastolatką chciałam zatrzymać akcję książki lub nacisnąć „pauza” na ekranie telewizora, dokładnie wyciąć główną bohaterkę i wpasować się w ramiona wyidealizowanego głównego bohatera. Wiek dziecięcy czy dorosłość, lektura szkolna czy dobrowolnie wybrane dzieło „papierowe” lub filmowe – to marzenie zawsze się rodzi na nowo.
Dlaczego o tym piszę? Bo w minione wakacje również się ono pojawiło. Gdzie tym razem mnie poniosło? A do Obozu Herosów… co się będę ograniczać!

Wszystko za sprawą amerykańskiego pisarza Ricka Riordana, który jest mistrzem budowania Olimpu na nowo, rozbierania starożytnych bogów z długich szat i wkładania na nich trampek, albo stroju rybackiego. Co jeszcze potrafi autor książek o Percym Jacksonie? Dokonał przebudowy Olimpu, bo przecież Grecja jest przereklamowana, lepiej osiąść na szczycie The Empire State Building w Stanach Zjednoczonych. Niemal wszyscy herosi do trzynastego roku życia, to chodzące ADHD z dysleksją w pakiecie, a po osiągnięciu tego wieku są zabierani przez kozłonogów do Obozu Herosów, by mieć szansę na nieco dłuższe życie niż kilka dni (optymistyczna wersja!).
Coś czuję, że kilka kwestii z poprzedniego zdania jest do wytłumaczenia…
  • ·     Dlaczego ADHD? Bo genetycznie mają boski pierwiastek, który nie jest przyzwyczajony do siedzenia w szkolnej ławce + ich DNA skrywa umiejętności władania mieczem lub innym śmiercionośnym narzędziem.
  • ·   Dlaczego dysleksja? Bo są potomkami greckich bogów i dziwnym sposobem widzą greckie litery i słowa tam, gdzie dla ludzkiego oka ich nie ma.
  • ·    Skąd kozłonogi? Są to oczywiście mitologiczni satyrowie, czyli istoty mające głowę i tors ludzkie, a od pasa w dół reprezentują rodzinę wołowatych [przyp. kozły do niej należą, patrz: np. Wikipedia].
  • ·   Obóz Herosów? To tam trafiają nieślubne dzieci greckich bogów, ponieważ w dniu swoich trzynastych urodzin zaczynają śmierdzieć… To nie sprawa związana z higieną, spokojnie, po prostu są wyraźnie wyczuwalni dla nieokiełznanych potworów niosących nic innego, jak tylko śmierć.

Mgła. To właśnie przez nią nie mogę spełnić swojego pragnienia. To właśnie przez nią nie mogę stać się bohaterką tych opowieści. To ona płata nam figle i ukrywa dla naszych ludzkich oczu ten mitologiczny świat. Olimp nie stoi na nowojorskim wieżowcu, a potwory nie chodzą po ulicach. Dla śmiertelników niemających w sobie boskiego pierwiastka wszystkie magiczne zjawiska i wydarzenia objawiają się np. niewidzialną dla nich dodatkową opcją w windzie lub poprzez złe warunki atmosferyczne. Dlatego zamiast wojny tytanów ze „starożytnymi”  olimpijczykami, zobaczyłabym huragan i ścianę deszczu…
pixabay.com

Seria „Percy Jackson i bogowie olimpijscy” to pierwsza saga tego autora. Pięć książek niesamowitej przygody, w której zostało trochę miejsca, by czytelnik mógł wziąć w niej udział… oczywiście nie na tyle, by mógł to zrobić fizycznie, ale duchowo jak najbardziej.

Olimp to jedno, Panteon to drugie. Pisarz wydał także kolejnych pięć, tym razem rzymskich tomów, ale to nadal nie koniec jego dorobku. Autor to chodząca mitologiczna encyklopedia, w której są również bogowie egipscy. Poza najbardziej kojarzonymi fragmentami światowych mitologii znajdują się inne książki nawiązujące do tego świata.

Mitologia starożytna we współczesnym świecie? Jak najbardziej TAK! Niby nie lektura, a mitologii właśnie w ten sposób się nauczyłam.

Rick Riordan to bardzo utalentowany pisarz. Potrafi stworzyć świat w naszym świecie w taki sposób, że chcemy zrobić krok w bok i zostać wchłonięci do mitologicznej alternatywy XXI wieku. Próbowałam, ale biorąc pod uwagę fakty, że nigdy nie miałam problemów z czytaniem i pisaniem, mam charakterystyczne cechy po obojgu moich ziemskich rodzicach, żaden z moich szkolnych znajomych w pierwszej klasie gimnazjum nie zniknął w tajemniczych okolicznościach oraz że nadal żyję, stwierdzam, że nawet nie byłam blisko.
Karolina Zuber




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz