sobota, 1 kwietnia 2017

Prima Aprilis- skąd, po co i jak?



Prima Aprilis dosłownie oznacza pierwszy kwietnia i jest to dzień żartów. Zwyczaj ten obchodzony jest w wielu krajach, czasem różni się tylko nazwą.
Przykładowo w Wielkiej Brytanii nazywany jest Dniem Głupców, w Portugalii- Dniem Kłamstwa, Australii czy Francji- Dniem Kwietniowej Ryby, w Rosji- Dniem Śmiechu zaś w Szkocji- Polowaniem Na Głupca. Co ciekawe, w krajach hiszpańskojęzycznych podobne święto obchodzi się 28 grudnia pod nazwą Dzień Niewiniątek.

Dokładnie nie wiadomo skąd wziął się ten zwyczaj. Prawdopodobnie był on już świętowany w średniowieczu. Do Polski dotarł z Europy Zachodniej w XVI wieku. Pierwszy kwietniowy żart odbył się w Rosji.  Wtedy to urzędnicy dworscy, zaprosili wszystkich mieszkańców na ,,niesłychane przedstawienie”. Kiedy tłumy zgromadziły się na widowni, kurtyna została odsłonięta a widzom ukazał się napis ,,Pierwszy kwietnia – nie wierz nikomu!"
Jak kogoś wkręcić?
Najczęstszym pomysłem jest chyba podmienienie cukru na sól. Innym, przestawienie wszystkich zegarów w domu. Przygotowując się do pisania tekstu wygooglowałam żarty na Prima Aprilis. Niektóre z pomysłów naprawdę są zaskakujące do tego stopnia, że aż wydają się nieprawdopodobne. Przykład: ,,Odcięty palec. Wytnij w “szufladce” od pudełka od zapałek dziurkę na palec. Włóż tam środkowego palca, obłóż watą a jego podstawę polej troszkę keczupem. Będzie wyglądało jak odcięty paluszek.’’ Na stronie jest napisane, że jest to psikus jaki możemy wykonać dzieciom. Myślę, że niekoniecznie jest to widok dla dziesięciolatka. Kilka innych bezpieczniejszych sposobów to między innymi: wyjęcie kilka środkowych stron z ulubionej gazety ofiary i włożenie do niej kilka kartek już nieaktualnej. Kolejny sposób jest przeznaczony dla okularników. Wystarczy noski od okularów ubrudzić cieniami do powiek lub farbkami. Po założeniu brudny nos gwarantowany. Inny żart polega na pomalowaniu mydła lakierem do paznokci, oczywiście umycie się takim  jest niemożliwe. Następny pomysł to wlanie do mleka jakiegoś barwnika, może być naturalny- sok z buraków. Ważne aby mleko było w kartonie a nie przeźroczystej butelce. Zaskoczenie podczas nalewania mleka do kubka gwarantowane.
Takich i innych żartów możemy znaleźć setki. Myślę, że najważniejsze to abyśmy pamiętali, że ma być śmiesznie a nie groźnie.
Kinga Mężyk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz