piątek, 25 marca 2016

Święta – z czym to się je?


Kolorowe jajka, cukrowe baranki i czekoladowe zajączki – z tą rzeczywistością styka się każdy z nas. Wielkanoc to – jak każde inne święta – bardzo dobry biznes. Czas zadać sobie pytanie: o co w niej tak naprawdę chodzi?

wtorek, 22 marca 2016

Akuszerki szamanami? Historia narodzin w pigułce

         Zawód położnej na całym świecie istnieje tak długo, jak długo rodzą się dzieci, a więc można powiedzieć, że od zawsze...Polska nie jest w tej kwestii wyjątkiem. Gdy na terenach nadwiślańskich i nadodrzańskich pojawili się pierwsi Polanie i Wiślanie, wśród kobiet musiały być akuszerki, zwane wówczas „babkami”, czy też „mądrymi” (lub inaczej „mundrymi”). Nie mając profesjonalnej wiedzy medycznej, pierwsze położne musiały działać instynktownie. Naukę zdobywały jedynie na podstawie doświadczeń, a gdy już były starsze i nie tak sprawne jak kiedyś, przekazywały pałeczkę młodszym babkom, które wcześniej obserwowały ich pracę i przyuczały się w ten sposób do zawodu. Akuszerkami jednak najczęściej zostawały kobiety, które przeżyły już kilka własnych porodów – znały wówczas na „własnej skórze”, to co dzieje się z ciałem kobiety, przez co lepiej rozumiały reakcje i ból rodzącej. Jak nikt inny znały anatomię kobiecych narządów rozrodczych i mechanizmy porodowe. Ich rola nie polegała jednak tylko na samym odebraniu dziecka – w pogańskich czasach słowiańskich poród był rytuałem przyjęcia na świat nowego życia. Ówczesna akuszerka musiała pilnować, aby wszystko toczyło się zgodnie z obrządkiem. W akcie narodzin „mądra” była prawdziwym mistrzem ceremonii. Nie miała współczesnej wiedzy medycznej, ale mimo to wiedziała jak przyjąć dziecko oraz jak podwiązać, i uciąć pępowinę. Do części obrzędów należały często sposoby łagodzenia bólu, rozluźniania mięśni macicy, czy wspomaganie pierwszego karmienia. Babka była zatem – podobnie jak współczesna położna – samodzielną specjalistką.


sobota, 12 marca 2016

Małe kino

Małe kino, czy pamiętasz, małe, nieme kino?
            Pojawienie się Internetu, miało być dramatycznym końcem ery kina. Uważano, że jest ono instytucją zbędną- po co wychodzić z domu, płacić za dojazd i bilet, skoro film można zobaczyć za darmo, bez wychodzenia z łóżka. To, że takie działanie jest zwykle nielegalne, zdawało się nikogo nie przejmować. Na szczęście losy ludzkości potoczyły się zgoła inaczej- kinematografia nie tylko ma się dobrze, ale nawet lepiej niż jeszcze kilka lat wstecz! Choć kin mamy coraz mniej, wyświetlanych jest coraz więcej seansów, a widownia jest coraz liczniejsza (nie są to moje radosne przemyślenia, a informacje zaczerpnięte z danych Urzędu Statystycznego w Krakowie). Jeśli czytasz uważnie to pewnie dostrzegłeś już pewien paradoks… Kin coraz mniej… Seansów i publiczności coraz więcej…Jak to możliwe. Odpowiedź jest bardzo prosta…



sobota, 5 marca 2016

Wirus zika – czy grozi nam epidemia?

Od kilku miesięcy jesteśmy zasypywani kolejnymi rewelacjami na temat zagrożeń związanych z rozprzestrzenianiem się wirusa zika na świecie. Które informacje są najistotniejsze? Co na dzień dzisiejszy powinniśmy wiedzieć na ten temat?

Skąd w ogóle wziął się ten wirus? Został zidentyfikowany u małp w 1947 roku w Ugandzie, a 7 lat później potwierdzono występowanie zakażeń także u ludzi (pierwsze przypadki w Nigerii). W drugiej połowie XX wieku sporadycznie rozpoznawano zachorowania, z reguły o łagodnym przebiegu, w Azji Południowo-Wschodniej, a także na wyspach Oceanu Spokojnego. W 2013 roku niespotykaną dotąd liczbę zachorowań odnotowano w Polinezji Francuskiej – źródła podają, że nawet do 70% mieszkańców przebyło infekcję wirusem zika! Obecnie szybkie tempo rozprzestrzeniania się wirusa zaobserwowano na terenie Ameryki Południowej i Środkowej. Najbardziej niepokojące doniesienia docierają z Brazylii. Zwrócono uwagę na zwiększającą się liczbę urodzeń dzieci z małogłowiem. Powiązano tę patologię płodu z występowaniem zakażenia wirusem zika u ciężarnej. W 2015 roku odnotowano w Brazylii prawie 4000 przypadków mikrocefalii, podczas gdy dotychczas liczba ta nie przekraczała 170 przypadków rocznie.