sobota, 27 czerwca 2015

Jak Wokulski został gwiazdą internetu — historia prawdziwa

Jaki to przedsiębiorczy mężczyzna, jaki romantyczny, jaki intrygujący. Ach, ten Wokulski! Jak on to robi, że niezmiennie od ponad stu lat wzdychają do niego wszystkie panny i mężatki (no może poza jedną) i ciągle jest o nim głośno? 

Fotos z filmu „Lalka”, Mariusz Dmochowski jako Stanisław Wokulski, reżyseria: Wojciech Has, 1968

sobota, 20 czerwca 2015

Więc chodź pomaluj mój świat!


W zeszły, piękny czerwcowy weekend Kraków był iście kolorowy, co ciekawe nie tylko za sprawą promieni słonecznych i kwiecistych, wiosennych sukienek przedstawicielek płci pięknej, ale dzięki rzeszy młodych, pokolorowanych ludzi, dosłownie!! Czy wpadłeś w lekką konsternację widząc na Plantach osobę o stóp do głów pokrytą kolorowym proszkiem? Jeśli tak, spokojnie! Spokojnie, wszystko z tobą w porządku! Po prostu do naszego miasta po raz kolejny zawitał magiczny Festiwal Kolorów.

 Festiwal to inicjatywa przeprowadzana w okresie okołowakacyjnym, w różnych terminach, w 10 polskich miastach (jeśli, więc mieszkasz w Warszawie, Katowicach, czy Białymstoku - masz szczęście - jeszcze wszystko przed Tobą). Pomysł na zabawę jest bardzo prosty, ale jakże ciekawy w swej prostocie. W kulminacyjnym momencie imprezy (bo oczywiście dobra zabawa jest głównym elementem spotkania) nad tłumem imprezowiczów wystrzelane są kolory holi. Nad uczestnikami tworzy się wielokolorowa chmura, która opadając, dosłownie, koloruje uczestników. Efekt jest zachwycający, mogłabym pisać peany pochwalne na cześć tego widowiska, ale chyba najlepiej uczynię, jeśli po prostu je wam pokażę ;) ! 

 

niedziela, 14 czerwca 2015

Kampanie (anty)społeczne

 Kampanie społeczne mają na celu wywołanie zmian społecznie pożądanych. Ale czy wszystkie spełniają ten podstawowy wymóg? Na pewno większość z nich jest bardzo dobrze przemyślana, dopracowana i wzbudza sporo zainteresowanie. A co za zainteresowaniem idzie – kontrowersje.

W ostatnich dniach fali (albo raczej tsunami) krytyki doczekała się najnowsza kampania fundacji „Mamy i Taty”. Niewątpliwie nie był to strzał w dziesiątkę, bliżej mu do strzału w kolano. Ostatnią, aż tak komentowaną wpadką była chyba tylko reklama Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pokazująca historię „Smutnego Autobusu”. 

Jeżeli chodzi o „Mamę i Tatę”, to jestem bardzo zdziwiona takim obrotem sprawy. Do tej pory wydawało mi się, że kampanie tej fundacji zawsze były bardzo dobrze przemyślane, poruszały ważne (ale też trudne) sprawy, były zrobione z humorem („Fajnie mieć kucyka, ale siostrę fajniej!”), z dystansem („Wiesz, że zawsze będę Cię kochał. Chyba, że zbrzydniesz albo się zestarzejesz”). Tymczasem najnowszy spot, który miał promować macierzyństwo jest chyba największą antyreklamą, jaką można było stworzyć, szczególnie kiedy fundacja promującą tradycyjne wartości rodzinne pokazuje tylko jedną stronę medalu (bo, gdzie w tym wszystkim jest potencjalny Tato?). Co więcej, kiedy chcemy się bardziej zagłębić w temat, to tak naprawdę okazuje się, że na stronie fundacji, pod tą konkretną kampanią znajdziemy milion stron na temat tego, jak zła jest antykoncepcja! Moim celem nie jest zabieranie głosu akurat w tej sprawie, ale chodzi o pokazanie tej ogromnej niespójności.




źródło: youtube.com, oficjalny kanał Fundacji Mamy i Taty